Dziennik Gazeta Prawana logo

Boruc może zniszczyć swoją karierę

27 sierpnia 2008, 10:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie wiem, ile pije Boruc, dlaczego to robi, ale wiem, że może mieć poważne problemy. 50 tysięcy funtów w Celticu to bardzo surowa kara. Kolejna może być znacznie surowsza. To jeden z trzech najlepszych bramkarzy świata. Człowiek, który jest połową siły Celticu. Absolutny idol fanów. Ale może wkrótce zniszczyć sobie karierę" - mówi szkocki menadżer Antonio Carlo. Czy przez głupie wybryki Boruc stoczy się po równi pochyłej?

Ostatni tydzień był dla Artura Boruca koszmarny. Najpierw złapano go na piciu alkoholu podczas zgrupowania kadry we Lwowie, potem karę za picie nałożył na niego Celtic. I to niemałą, bo 50 tysięcy funtów. Nad Arturem zbierają się czarne chmury.

Co dzieje się z polskim bohaterem Euro 2008? Przecież kiedyś był całkiem normalnym młodym człowiekiem.

"Nie mieliśmy z nim żadnych problemów. Żadnych" - podkreśla w "Przeglądzie Sportowym" trener bramkarzy Legii Krzysztof Dowhań. To samo mówi Dariusz Kubicki. W jego Legii Boruc był niekwestionowanym numerem jeden, ale nie opuszczał treningów, nie spóźniał się na zbiórki, walczył o przejście do lepszego klubu.

Kiedy trafił do Celtiku musiał zmierzyć się z wielką popularnością i... wielkimi pieniędzmi. Na początek dostał 20 tysięcy funtów tygodniówki, potem stał się gwiazdą Glasgow i - co za tym idzie - podpisał gwiazdorski kontrakt.

Józef Młynarczyk, były bramkarz reprezentacji i FC Porto ocenia Boruca bardzo wysoko. "W ostatnich latach mocno poszedł w górę, rozwinął się piłkarsko, niczego się nie boi..." - mówi.

I chyba ten brak strachu jest sprawą kluczową. Jak można wyczytać w "Przeglądzie Sportowym" przeniósł się on z boiska na życie prywatne. Boruc zaczął mieć wszystko gdzieś i niczym się nie przejmuje. Dzięki temu zaczął bronić wręcz genialnie. A to przełożyło się na nadmierną pewność siebie w życiu prywatnym. Kiedyś taki pewny siebie nie był. Korzystał z pomocy psychologa, który pomagał mu się wyciszać i koncentrować.

Koncentracji zabrakło mu na Ukrainie, gdy Leo Beenhakker kazał piłkarzom pozostać w pokojach. Boruc nie posłuchał. "Od strony sportowej fachowość Artura nie podlega dyskusji. To europejska czołówka, najlepszy w grze jeden na jednego. Kwestii pozaboiskowych nie chcę oceniać. Każdy musi postępować tak, by nie ucierpiało jego życie zawodowe" - mówi trener bramkarzy kadry Andrzej Dawidziuk.

Na zawieszeniu Boruca skorzysta Łukasz Fabiański. Czy będzie to koniec ery "Boruka" w reprezentacji, czy wróci i pokaże wszystkim, że nie tak łatwo go złamać? "Nie ma ludzi niezastąpionych..." - komentuje Krzysztof Dowhań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj