Dziennik Gazeta Prawana logo

Listkiewicz boi się otworzyć swoją szafę w PZPN

12 października 2007, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Co chowa w swojej szafie były prezes PZPN Michał Listkiewicz? Tego nie wie nikt, bo... działacz nie chce oddać do niej kluczy kontrolerom przeprowadzającym audyt na zlecenie kuratora Marcina Wojcieszaka. Od kilku dni ich zwodzi, jakby ukrywał w niej coś kompromitującego.

Kontrolerzy prowadzący w PZPN kontrolę - mającą wykazać, czy nie dochodziło tam do niegospodarności - natrafili na niespodziewany kłopot. Sprawdzając wszystko skrupulatnie, nie znaleźli dokumentów dotyczących sprzedaży - wartych wiele milionów złotych - praw do transmisji telewizyjnych ze spotkań naszej reprezentacji oraz rozgrywek ligowych.

Poszukiwania tych brakujących dokumentów zaprowadziły kontrolerów do... szafy pancernej. Niestety, okazało się, że jest zamknięta na cztery spusty. A klucze do niej ma tylko były prezes Listkiewicz. Nie widząc innej możliwości, wystąpiono do byłego szefa PZPN o oddanie kluczy. Ten jednak ani myśli o otwarciu tajnego sejfu i pokazaniu, co takiego się w nim kryje - pisze "Fakt".

Od kilku dni zwodzi kontrolerów i robi co tylko może, żeby nie oddać kluczy. Nic dziwnego, w końcu po otwarciu może z tej szafy wypaść kilka "trupów"...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj