Dziennik Gazeta Prawana logo

Jacek Bąk dołączył do piłkarskiej kadry

12 października 2007, 16:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Z największą niecierpliwością i niepewnością oczekiwano we Wronkach na przyjazd Jacka Bąka. Niedawny kapitan reprezentacji Polski miał ogromne problemy z wyjazdem z Kataru i w przyjeździe na zgrupowanie reprezentacji pomogła dopiero interwencja w FIFA - informuje DZIENNIK.

"Mam dwa paszporty, polski i francuski, ale żaden nie uprawniał mnie do wyjazdu z Kataru. Wizę wyjazdową daje specjalny glejt od federacji piłkarskiej, która jednak nie bardzo chciała mi go wystawić. Poskutkowała dopiero interwencja FIFA, która zagroziła klubowi i federacji poważniejszymi konsekwencjami niż tylko kary finansowe. Bo te szejkowie chcieli zapłacić momentalnie" - opowiadał Jacek Bąk zaraz po przyjeździe do Wronek.

"Powiedzieli, że mam zostać na mecz azjatyckiej Ligi Mistrzów, bo bez protestów poniosą tego finansowe konsekwencje. Ja na to, że nawet nie biorę pod uwagę możliwości, abym nie pojechał do Polski. Że jak siłą mnie zatrzymają, to nie wiem, czy nie odmówię występu w Al-Rayyan. Kadra jest dla mnie najważniejsza. Nie wiem, czy spotka mnie jakaś kara za moje zachowanie, ale mam nadzieję, że nie. Przecież przepisy są po mojej stronie" - mówił wzburzony Bąk, stojąc jeszcze z podróżnymi torbami w drzwiach hotelu.

Gdyby nie przyjechał, Leo Beenhakker mógłby mieć poważny problem. Tuż przed rozpoczęciem zgrupowania stracił przecież bocznych obrońców, kontuzjowanych Pawła Golańskiego i Grzegorza Bronowickiego. Ta dwójka była ważna nie tylko przy obronie własnej bramki, ale także podczas akcji ofensywnych. "Azerbejdżan na pewno nie podejmie otwartej gry, będzie na nas czekał na własnej połowie. Musimy zdezorganizować ich defensywę, a przy stwarzaniu sytuacji bramkowych pomóc musi dobra gra skrzydłami" - mówił wczoraj Beenhakker.

Przyznał, że brak Golańskiego i Bronowickiego jest problemem. "Nie da się tego ukryć. Ich następcy nie są gorsi, ale... są inni. Nie ma jednak sensu tracić czasu na myślenie o tym, czego nie można zmienić. Poradzimy sobie, bo siłą tej drużyny jest teraz to, że wielu do niej dorosło. Gdy przejmowałem reprezentację była duża różnica między zawodnikami z ławki, a tymi z pierwszej jedenastki. Teraz mam grupę równo grających piłkarzy i dużo zawodników, którzy mają podstawy, by myśleć o powołaniu. Bardzo mi się to podoba" - stwierdził Beenhakker.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj