Bramki: 1:0 Robert Demjan (16), 1:1 Maciej Jankowski (68), 1:2 Arkadiusz Piech (84).

Żółta kartka - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Marek Sokołowski, Damian Chmiel, Piotr Koman.

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 3 000.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Mateusz Bąk - Marek Sokołowski, Damian Byrtek, Michal Piter-Bucko, Krzysztof Król - Damian Chmiel, Dariusz Łatka, Piotr Koman (81. Liran Cohen), Mariusz Sacha (64. Piotr Malinowski) - Kamil Adamek (54. Fabian Pawela), Robert Demjan.

Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Marcin Kikut, Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Marek Szyndrowski - Jakub Smektała (60. Maciej Jankowski), Marcin Malinowski, Gabor Straka (62. Filip Starzyński), Marek Zieńczuk - Pavel Sultes, Arkadiusz Piech (88. Żeljko Djokic).

Pierwszą połowę meczu drużyn, które jak powietrza potrzebują punktów - bielskiego Podbeskidzia i Ruchu Chorzów, zdominowali "Niebiescy". Zamknęli "Górali" na ich własnej połowie, ale pod bramką byli nieporadni. Gospodarze ograniczali się do gry z kontry i jedna z takich akcji przyniosła im nieoczekiwanie bramkę. W 16. minucie Kamil Adamek podał w pole karne do Roberta Demjana, który mimo asysty Macieja Sadloka oddał strzał i wpakował piłkę do siatki tuż przy słupku bramki Michala Peskovica.

W pierwszej połowie najbliższy wyrównania był Arkadiusz Piech. W 39. minucie ograł Michala Pitera-Bucko, ale jego strzał z 15 metrów minimalnie minął bramkę. Podbeskidzie zmarnowało dobre okazje w 36. minucie - kąśliwy strzał Piotra Komana z 20 metrów o centymetry minął słupek. Niewiele zabrakło też Demjanowi, który w 33. minucie główkował po dośrodkowaniu z lewej strony Mariusza Sachy.

W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Ruch starał się atakiem pozycyjnym rozmontować dość niepewną obronę Podbeskidzia, a jego przewaga nie podlegała dyskusji. Wicemistrzowie Polski aż do 68. minuty nie potrafili jednak zdobyć bramki. Wówczas kapitalnie zaprezentowali się zmiennicy, wprowadzeni w drugiej połowie: po płaskim dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego Piech wyłożył piłkę Maciejowi Jankowskiemu, a ten z kilku metrów uderzył nie do obrony.

W 84. minucie Piech zdobył gola na wagę trzech punktów. Pavel Sultes dograł piłkę do Jankowskiego, który klatką piersiową podał ją pod nogi snajpera "Niebieskich", a ten pokonał bramkarza gospodarzy.

W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Podbeskidzie mogło wyrównać. W kapitalnej sytuacji znalazł się Demjan, który główkował po dośrodkowaniu jednego z bielszczan. Piłka skozłowała jeszcze przez Peskovicem, który zdołał ją jednak instynktownie wybić.