Dziennik Gazeta Prawana logo

Podczas wyborów prezesa PZPN może dojść do awantury. Tak twierdzi kontrkandydat Zbigniewa Bońka

24 października 2016, 20:41
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Józef Wojciechowski z partnerką
Józef Wojciechowski z partnerką/Newspix
Józef Wojciechowski, rywal Zbigniewa Bońka w wyborach na prezesa PZPN, uważa, że najważniejsza podczas zjazdu 28 października będzie formuła głosowania. "Jeżeli poprzez tzw. maszynki, to będzie awantura. Bo my się na to nie zgodzimy" - zapowiedział.

Były właściciel Polonii Warszawa uważa, że maszynki nie spełniają wymogów tajności głosowania. Taki sposób wyłonienia szefa PZPN może - jego zdaniem - powodować obawy niektórych delegatów o to, że inni dowiedzą się, na kogo głosowali.

- powiedział w poniedziałek Wojciechowski.

Przyznał, że zaprosi na zjazd notariusza, który będzie nadzorował głosowanie. Zamówiona zostanie również... przezroczysta urna na głosy.

Właściciel i przewodniczący rady nadzorczej firmy J.W. Construction Holding S.A. nie zdradził podczas poniedziałkowego spotkania z grupą dziennikarzy, kto - oprócz Radosława Majdana i Cezarego Kucharskiego (obaj byli na spotkaniu) - jest w sztabie jego współpracowników.

- przyznał.

Później wspomniano jednak nazwisko Ryszarda Komornickiego, który zresztą - podobnie jak Majdan, Kucharski oraz Tomasz Kłos - jest przedstawiony w specjalnej broszurze kandydata pod hasłem "komitet poparcia".

Wojciechowski przyznał, że jest bardzo często pytany, dlaczego ubiega się o stanowisko prezesa PZPN.

- stwierdził.

Jak dodał, Bońkowi "generalnie udało z reprezentacją Polski, ale... to wszystko".

- stwierdził.

Wojciechowski dodał, że wierzy w sukces podczas piątkowego zjazdu wyborczego.

Podczas poniedziałkowego spotkania można było zapoznać się z wydrukowanym programem kandydata. Wspomniano w nim m.in. o nakręceniu koniunktury w polskim futbolu, co oznacza "stworzenie odpowiednich warunków, które umożliwią zainwestowanie przez całą kadencję co najmniej 500 milionów złotych w poprawę kondycji finansowej polskich klubów oraz wojewódzkich związków piłki nożnej".

Opisano tam także m.in. kwestię "prawdziwej walki z chuligaństwem stadionowym", zapewnienie tańszego szkolenia trenerów, współpracę z Ekstraklasą, budowę pozycji i prestiżu 1. ligi, a także większe wpływy ze sprzedaży praw telewizyjnych, umów sponsorskich i działań marketingowych.

Jak przyznał Wojciechowski, jedną z największych bolączek polskiego futbolu jest niedofinansowanie.

- zapowiedział.

Czy PZPN powinien opłacać spółki, jakimi są np. kluby ekstraklasy i 1. ligi?

- stwierdził.

Kontrkandydat Bońka zwrócił również uwagę na sprawę miejsca zamieszkania swojego rywala, a także tego, gdzie płaci on podatki. Kucharski i Majdan złożyli zresztą niedawno pismo u ministra sportu w tej sprawie. Jak argumentowali, obecny szef PZPN nie zamieszkuje w Polsce, płaci podatki we Włoszech. Kontrowersje sztabu Wojciechowskiego budzi również zaangażowanie Bońka w reklamę firmy bukmacherskiej.

- powiedział w poniedziałek Wojciechowski.

- przyznał rywal Bońka.

Na pytanie o odejście z Polonii Warszawa w 2012 roku (rok później klub upadł), były właściciel "Czarnych Koszul" odpowiedział:

- przyznał Wojciechowski.

Najbliższy zjazd PZPN i wybory prezesa zaplanowano na 28 października w Warszawie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj