Były właściciel Polonii Warszawa uważa, że maszynki nie spełniają wymogów tajności głosowania. Taki sposób wyłonienia szefa PZPN może - jego zdaniem - powodować obawy niektórych delegatów o to, że inni dowiedzą się, na kogo głosowali.
- powiedział w poniedziałek Wojciechowski.
Przyznał, że zaprosi na zjazd notariusza, który będzie nadzorował głosowanie. Zamówiona zostanie również... przezroczysta urna na głosy.
Właściciel i przewodniczący rady nadzorczej firmy J.W. Construction Holding S.A. nie zdradził podczas poniedziałkowego spotkania z grupą dziennikarzy, kto - oprócz Radosława Majdana i Cezarego Kucharskiego (obaj byli na spotkaniu) - jest w sztabie jego współpracowników.
- przyznał.
Później wspomniano jednak nazwisko Ryszarda Komornickiego, który zresztą - podobnie jak Majdan, Kucharski oraz Tomasz Kłos - jest przedstawiony w specjalnej broszurze kandydata pod hasłem "komitet poparcia".
Wojciechowski przyznał, że jest bardzo często pytany, dlaczego ubiega się o stanowisko prezesa PZPN.
- stwierdził.
Jak dodał, Bońkowi "generalnie udało z reprezentacją Polski, ale... to wszystko".
- stwierdził.
Wojciechowski dodał, że wierzy w sukces podczas piątkowego zjazdu wyborczego.
Podczas poniedziałkowego spotkania można było zapoznać się z wydrukowanym programem kandydata. Wspomniano w nim m.in. o nakręceniu koniunktury w polskim futbolu, co oznacza "stworzenie odpowiednich warunków, które umożliwią zainwestowanie przez całą kadencję co najmniej 500 milionów złotych w poprawę kondycji finansowej polskich klubów oraz wojewódzkich związków piłki nożnej".
Opisano tam także m.in. kwestię "prawdziwej walki z chuligaństwem stadionowym", zapewnienie tańszego szkolenia trenerów, współpracę z Ekstraklasą, budowę pozycji i prestiżu 1. ligi, a także większe wpływy ze sprzedaży praw telewizyjnych, umów sponsorskich i działań marketingowych.
Jak przyznał Wojciechowski, jedną z największych bolączek polskiego futbolu jest niedofinansowanie.
- zapowiedział.
Czy PZPN powinien opłacać spółki, jakimi są np. kluby ekstraklasy i 1. ligi?
- stwierdził.
Kontrkandydat Bońka zwrócił również uwagę na sprawę miejsca zamieszkania swojego rywala, a także tego, gdzie płaci on podatki. Kucharski i Majdan złożyli zresztą niedawno pismo u ministra sportu w tej sprawie. Jak argumentowali, obecny szef PZPN nie zamieszkuje w Polsce, płaci podatki we Włoszech. Kontrowersje sztabu Wojciechowskiego budzi również zaangażowanie Bońka w reklamę firmy bukmacherskiej.
- powiedział w poniedziałek Wojciechowski.
- przyznał rywal Bońka.
Na pytanie o odejście z Polonii Warszawa w 2012 roku (rok później klub upadł), były właściciel "Czarnych Koszul" odpowiedział:
- przyznał Wojciechowski.
Najbliższy zjazd PZPN i wybory prezesa zaplanowano na 28 października w Warszawie.