Rozważaliśmy możliwość złożenia oferty na organizację mistrzostw świata, ale po uwzględnieniu wszystkich czynników zdecydowaliśmy, że nie będziemy tego robić w przypadku turnieju w 2034 roku – napisano w oświadczeniu Australijskiej Federacji Piłkarskiej.
Australia prowadziła rozmowy w sprawie zgłoszenia wspólnej kandydatury razem z Indonezją, Malezją i Singapurem. Jednak dziesięć dni temu Indonezja opowiedziała się za kandydaturą Arabii Saudyjskiej, oficjalnie popieraną przez Azjatycką Konfederację Piłki Nożnej.
Arabia Saudyjska zgłosiła się 4 października, w dniu ogłoszenia przez FIFA gospodarzy mundialu w 2030 roku.
Saudyjczycy ubiegali się o organizację imprezy już w 2030, wspólnie z Grecją i Egiptem, ale w czerwcu wycofano tę kandydaturę. Ateny uznały, że w obliczu trwającego kryzysu gospodarczego i politycznego nie jest to odpowiedni czas na podejmowanie obowiązków gospodarza imprezy tej rangi. Z podobnych względów Kair również wycofał swój akces.
W Arabii Saudyjskiej trwa natomiast koniunktura piłkarska. W tamtejszej lidze występują gwiazdy światowego futbolu, na czele z Cristiano Ronaldo, Karimem Benzemą i Neymarem, którym zaoferowano bajońskie kontrakty.
Zachętą dla Saudyjczyków był fragment komunikatu FIFA z 4 października, w którym, powołując się na zasadę rotacji kontynentów przy przyznawaniu praw gospodarzy MŚ, światowa federacja zaprosiła państwa członkowskie z Azji i Oceanii do składania wniosków o organizację w 2034 roku.
Mistrzostwa świata w 2030 roku zorganizują Maroko, Hiszpania i Portugalia, a pierwsze mecze zostaną rozegrane w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju. Będzie to pierwszy turniej mistrzowski na trzech kontynentach i w aż sześciu krajach.
Ostatni mundial zorganizował w 2022 roku sąsiad Arabii Saudyjskiej - Katar. Tytuł mistrzowski wywalczyła Argentyna. Kolejny turniej odbędzie się w 2026 roku w USA, Kanadzie i Meksyku.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.