Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Skorża: Radomiak zrobił rewelacyjny wynik

9 grudnia 2021, 18:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maciej Skorża
<p>Maciej Skorża</p>/Newspix
Sobotnie spotkanie beniaminka Radomiaka z liderem tabeli Lechem to jeden z najciekawiej zapowiadających się wydarzeń 18. kolejki. "Radomiak to jest w tej chwili najbardziej rozpędzona drużyna w ekstraklasie" - przyznał trener poznańskich piłkarzy Maciej Skorża.

Beniaminek z Radomia to największe pozytywne zaskoczenie tego sezonu. Podopieczni Dariusza Banasika nie grali w ostatniej kolejce, bowiem ich mecz z Piastem został przełożony na 14 grudnia, ale wcześniej zanotowali serię pięciu zwycięstw i zajmują piąte miejsce. W sobotę Radomiak podejmować będzie Lecha, a trener Skorża podczas konferencji prasowej komplementował rywala.

"Radomiak to jest w tej chwili najbardziej rozpędzona drużyna w naszej ekstraklasie. To zespół bardzo dobrze zbilansowany, jeśli chodzi o proporcje atak – obrona. Radomianie dysponują świetną defensywą, tracą bardzo mało bramek. Co prawda przegrali dwa razy więcej meczów niż my, ale... to są tylko dwie porażki. Duże uznania dla tej drużyny - jak na beniaminka zrobili rewelacyjny wynik. Radomiak ma dość powtarzalny sposób grania, ale za to bardzo skuteczny. Trener Banasik świetnia dobiera taktykę pod swój zespół, wyciska z niego tyle, ile się da. I co muszę podkreślić, świetnie w tę drużynę wkomponowali się południowcy, których sporo jest w składzie i to też stanowią siłę zespołu" - mówił opiekun "Kolejorza".

Jak dodał, ostatnia zwycięska passa radomian sprawiła, że beniaminek może śmiało myśleć nawet o miejscu w pierwszej trójce.

"Dość długo znam włodarzy tego klubu i wiem, jakimi ambitnymi ludźmi są. W tej chwili Radomiak nie myśli o utrzymaniu się w lidze, ani o środku tabeli, ale właśnie o tym, jak zaatakować tę pierwszą trójkę. I myślę, że ten mecz z nami na własnym boisku będą chcieli wykorzystać, aby do tej trójki się zbliżyć. Dla nas to będzie trudny mecz, który w aspekcie mentalnym musimy dobrze rozegrać. Musimy także nasze założenia meczowe skrupulatnie realizować. Skala trudności jest maksymalnie ustawiona przed tym spotkaniem" - zapewnił.

Dla pochodzącego z Radomia trenera Lecha najbliższy mecz ma też wymiar osobisty i sentymentalny.

"Zawsze mam ogromny sentyment do Radomia, to moje rodzinne miasto i tam czuję się najlepiej. Jest to dla mnie szczególny mecz, bo po raz pierwszy poprowadzę zespół w Radomiu przeciwko miejscowej drużynie. A przecież zawsze człowiek ściskał kciuki za tego Radomiaka, cieszyłem się z awansu, a w sobotę trzeba będzie zrobić wszystko, żeby zabrać im punkty. Ale taka jest moja rola, tak to już w piłce jest. Chciałbym wyjechać z mojego rodzinnego miasta z dobrymi wspomnieniami i mam nadzieję, że moi piłkarze mi w tym pomogą" – stwierdził.

Na inaugurację sezonu lechici zaledwie bezbramkowo zremisowali z Radomiakiem na własnym stadionie, a wynik ten kibice przyjęli z ogromnym rozczarowaniem. Mimo tej wpadki "Kolejorz" szybko, bo już po trzeciej kolejce awansował na fotel lidera i nie oddał go aż do dziś.

"Ta kolejka nr 1 i ta najbliższa – 18. to dla nas dwa różne światy, jeśli chodzi o nasz mental. Udało zbudować się tę pewność siebie. Uwierzyliśmy w swoje umiejętności, potrafiliśmy odwracać wynik w trudnych sytuacjach, jak to miało miejsce choćby w Częstochowie (Lech przegrywał z Rakowem 0:2 i ostatecznie zremisował 2:2 – PAP)" – zaznaczył.

Przeciwko Radomiakowi pod znakiem zapytania stoi występ Radosława Murawskiego, który po urazie w meczu w Lubinie trenuje indywidualnie. Gotowi do gry są portugalski defensor Joel Pereira oraz holenderski bramkarz Mickey van der Hart.

Mecz Radomiaka z Lechem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 15.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMistrzyni French Open odpadła z Wimbledonu. Krejcikova odesłała Andriejewą do domu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj