W Lubinie zmierzą się zespoły, które tkwią w głębokim kryzysie. Gospodarze ostatnie zwycięstwo w ekstraklasie odnieśli 25 września z Wartą Poznań. Potem w kolejnych ośmiu meczach wywalczyli zaledwie dwa punkty.
Wisła po dwóch porażkach z Jagiellonią Białystok i Radomiakiem Radom zremisowała wprawdzie w poniedziałek z Wartą, ale ten wynik i styl w jakim został osiągnięty przyjęto z dużym rozczarowaniem. Krakowianie punkt uratowali strzelając gola w doliczonym czasie gry.
Trener Gula zdaje sobie sprawę z mankamentów zespołu, a praca nad ich poprawą to długi proces. Zapytany jak doraźnie można podnieść jakość zespołu odparł:
Wiele na to wskazuje, że szansę gry od pierwszej minuty mogą dość skrzydłowy Dor Hugi i rozgrywający Stefan Savic. Obydwaj pokazali się z niezłej strony przeciwko Warcie, a ich akcja przyniosła wyrównującego gola strzelonego przez Michala Frydrycha.
– stwierdził Gula, dodając, że jest zadowolony z faktu, że ma też alternatywę w postaci Savica na pozycji "10" dla Michala Skvarki.
– podkreślił.
Słowak nie wykluczył także wystawianie do pierwszej minuty duetu napastników, czyli Jana Klimenta i Felicia Browna Forbesa. Jego zdaniem zawodnicy ci współpracują ze sobą coraz lepiej.
Zagłębie w ostatnim meczu przegrało u siebie 2:3 z Lechem Poznań, ale w drugiej zaprezentowało się dobrze. I Gula spodziewa się, że na podobnym poziomie lubinianie zagrają w sobotę.
– zapewnił.
Sytuacja kadrowa krakowskiego zespołu nie uległa zmianie. Tylko dwóch zawodników – Jakub Błaszczykowski i Alan Uryga nie będzie do dyspozycji trenera.
Wisła zajmuje obecnie 13. miejsce w tabeli z dorobkiem 18 punktów. Zagłębie plasuje się lokatę niżej i ma jedno „oczko” mniej. W poprzednim meczu tych drużyn "Biała Gwiazda" wygrała w Krakowie 3:0. Spotkanie w Lubinie rozpocznie się w sobotę o godz. 17.30.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.