Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Lechii: Ten mecz jest rywalizacją zespołów, a nie moją ze Stokowcem

28 kwietnia 2022, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomasz Kaczmarek
<p>Tomasz Kaczmarek</p>/Shutterstock
Trener piłkarzy Lechii zapewnił przed sobotnim spotkaniem ekstraklasy w Lubinie, że ma wielki szacunek do byłego szkoleniowca gdańszczan, a obecnego KGHM Zagłębia Piotra Stokowca. „Ten mecz jest rywalizacją zespołów, a nie trenerów i o to tylko chodzi” – stwierdził Tomasz Kaczmarek.

Dla obu drużyn jest to niezwykle ważne spotkanie. Lechiści zamierzają utrzymać czwartą lokatę, która daje prawo gry w europejskich pucharach. Kaczmarek zauważył, że kalkulacja jest prosta - bez patrzenia na rywali biało-zieloni muszą zdobyć w czterech ostatnich kolejkach osiem punktów.

– powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku szkoleniowiec Lechii.

Lechia dwa dni przed meczem wyjechała do Lubina

Z kolei ekipa z Dolnego Śląska chce za wszelką cenę uniknąć degradacji. Zagłębie plasuje się tuż nad strefą spadkową i ma tylko dwa punkty przewagi nad 16. Wisłą Kraków. Lubinianie spisują się ostatnio słabo, bowiem w pięciu kolejnych meczach zanotowali zaledwie jedno zwycięstwo i ponieśli cztery porażki.

– podkreślił.

Gdańszczanie już w czwartek, czyli dwa dni przed spotkaniem, wyjechali do Lubina.

– zapewnił.

Zwoliński wraca do gry

6 listopada, po dwóch bramkach zdobytych w końcówce przez Marco Terrazzino, Lechia pokonała u siebie Zagłębie 2:1. W tej konfrontacji „Miedziowych” prowadził jeszcze trener Dariusz Żuraw, ale w grudniu zastąpił go poprzedni szkoleniowiec Lechii Stokowiec.

– podsumował.

Po pauzie za żółte kartki do gry wraca najskuteczniejszy zawodnik Lechii, autor 11 ligowych goli, napastnik Łukasz Zwoliński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZapadła decyzja w sprawie Szymona Marciniaka. Jest szansa na finał mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj