Zagłębie w meczu z Koroną prowadziło do 92. minuty, ale w ostatniej akcji goście zdołali zdobyć gola i wywieść z Lubina punkt. Przed spotkaniem z Widzewem w rozmowie z klubowymi mediami trener Stokowiec przyznał, że nie interesuje go, że był to piąty mecz bez porażki, bo dla niego w tym spotkaniu jego zespół stracił dwa punkty.
– dodał.
Wygrywając z Koroną Zagłębie byłoby w tej chwili w górnej części tabeli i miało tylko dwa punkty starty do trzeciej w tabeli Wisły Płock. Ale tak się nie stało i zespół z Lubina jest na pozycji 10. i przy tak bardzo spłaszczonej tabeli musi się oglądać za siebie.
– zapowiedział szkoleniowiec.
Dla Stokowca mecz z Widzewem będzie miał nieco sentymentalny charakter, bo w klubie z Łodzi spędził cztery lata. Jak sam powiedział, pracował jako koordynator lub asystent u Waldemara Fornalika i Pawła Janasa.
– przypomniał.
Analizując rywali Stokowiec powiedział, że beniaminka z Łodzi można nazwać czarnym koniem trwających rozgrywek. Zwrócił uwagę, że każdemu z Widzewem gra się trudno i trzeba pokazać prawdziwy charakter, aby go pokonać.
– dodał.
Zagłębie powinno w Łodzi zagrać w niemal optymalnym składzie. Zabraknie na pewno Dawida Kurminowskiego, który po urazie przechodzi rehabilitację i do Łodzi nie pojedzie. Pod dużym znakiem zapytania stoi też występ Bartłomieja Kłudki.
– podsumował Stokowiec.
Początek meczu Widzew – Zagłębie w niedzielę o godz. 15.