Do meczu z Lechią zespół z Lubina przystąpi bezpośrednio po sensacyjnej porażce w Pucharze Polski z drugoligowym Motorem Lublin (0:1). W lidze Zagłębiu jednak też się nie wiodło ostatnio najlepiej, bo tydzień temu przegrało z Widzewem Łódź (0:3), a wcześniej tylko zremisowało u siebie z Koroną Kielce (1:1). A jeszcze na początku października, po wygranych z Wisłą Płock (2:1) i Górnikiem w Zabrzu (3:2), wydawało się, że zespół trenera Stokowca może zacząć gonić ligową czołówkę.
– powiedział szkoleniowiec w rozmowie z klubowymi mediami.
Dla trenera Zagłębia poniedziałkowy mecz będzie wyjątkowy, bo jeszcze na początku poprzedniego sezonu był szkoleniowcem Lechii. Z drużyną z Gdańska zdobył m.in. Puchar Polski, Superpuchar i grał w europejskich pucharach.
Krew, pot i łzy
– powiedział Stokowiec.
Słabsze wyniki Zagłębia po części mogą wynikać też z faktu, że drużyna ostatnio ma duże problemy z kontuzjami. Na urazy w ostatnim czasie narzekali m.in. Dawid Kurminowski, Martin Doleżal, Bartłomiej Kłudka, Marko Poletanovic, czy Tomasz Makowski.
– przyznał trener lubinian.
Zagłębie w ligowej tabeli zajmuje 12. miejsce, ale ma tyle samo punktów co dziewiąta Jagiellonia Białystok. Stokowiec pytany, ile chciałby zdobyć "oczek" w ostatnich czterech meczach rundy jesiennej, powiedział, że komplet, ale zaraz dodał, że szczególnie ważne są mecze na własnym stadionie.
– zapowiedział trener Zagłębia.
Początek meczu Zagłębie – Lechia w poniedziałek o godz. 20.30.