Dziennik Gazeta Prawana logo

Śląsk zmarnował doskonałą okazję, to się zemściło w doliczonym czasie gry [WIDEO]

17 lutego 2023, 22:43
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Mato Milos i Erik Exposito
Zawodnik Widzewa Łódź Mato Milos (L) i Erik Exposito (2L) ze Śląska Wrocław podczas meczu piłkarskiej Ekstraklasy/PAP
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Przekonał się o tym Śląsk Wrocław. Goście tuż przed końcem pierwszej połowy zmarnowali doskonałą okazję do strzelenia gola. Ukarani zostali za to w doliczonym czasie gry. Kristoffer Hansen trafił do siatki i Widzew Łódź wygrał 1:0. 

Rozgrywany tradycyjnie przy pełnych trybunach mecz w Łodzi zaczął się od groźnej akcji Śląska, którą zainicjował John Yeboah. Z podania byłego młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie skorzystał jednak Martin Konczkowski, którego strzał minął bramkę gospodarzy.

Później tempo gry nadawali łodzianie, którzy po trzech remisach z rzędu zamierzali odnieść pierwsze zwycięstwo w rundzie rewanżowej ekstraklasy. Łatwo i szybko przedostawali się pod pole karne Śląska, lecz w pierwszym kwadransie jedyną korzyścią z uzyskanej przewagi był strzał z linii pola karnego Czecha Marka Hanouska, z którym poradził sobie Rafał Leszczyński. Dużo lepszą okazję w 20. minucie po zagraniu Łotysza Andrejsa Ciganiksa miał Hiszpan Jordi Sanchez, ale znów górą był bramkarz wrocławskiej drużyny.

Do końca pierwszej połowy przeważał Widzew, ale to goście mieli lepszą okazję do objęcia prowadzenia. Sprokurował ją bramkarz łódzkiego zespołu, który zagrał zbyt lekko przy wyprowadzaniu piłki. W polu karnym przejął ją Yeboah, lecz jego strzał na linii bramkowej zatrzymał Serafin Szota.

Po zmianie stron obraz gry się zmienił. Spadło tempo i drużyna trenera Ivana Djurdjevica nie czekała już tylko na kontrataki, ale sama częściej kreowała grę. Mecz się wyrównał, lecz nadal długo brakowało w nim płynnych akcji i sytuacji bramkowych.

W końcu, w 73. minucie, dobrej piłki doczekał się Bartłomiej Pawłowski, ale najlepszy strzelec Widzewa nie trafił w bramkę. Napastnik łodzian jeszcze dwukrotnie znalazł się w dobrych sytuacjach - w 79. minucie przesadził jednak z dryblingiem w polu karnym Śląska, a kilka minut później strzelił obok słupka.

Miejscowi dopięli swego dopiero w ostatniej akcji meczu. Tym razem Pawłowski dokładnie dograł piłkę na głowę Norwega Kristoffera Hansena, który dał Widzewowi długo oczekiwane zwycięstwo.

Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Kristoffer Hansen (90+3-głową)
Żółta kartka - Widzew Łódź: Juliusz Letniowski. Śląsk Wrocław: Diogo Verdasca, Daniel Gretarsson
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 17 099
Widzew Łódź: Henrich Ravas - Patryk Stępiński, Serafin Szota, Mateusz Żyro - Mato Milos (85. Juljan Shehu), Marek Hanousek, Juliusz Letniowski (58. Dominik Kun), Andrejs Ciganiks (69. Kristoffer Hansen) - Ernest Terpiłowski (69. Paweł Zieliński), Jordi Sanchez, Bartłomiej Pawłowski
Śląsk Wrocław: Rafał Leszczyński - Diogo Verdasca, Konrad Poprawa, Daniel Gretarsson - Martin Konczkowski, Patrick Olsen, Adrian Bukowski (58. Dennis Jastrzembski), Victor Garcia - John Yeboah (82. Piotr Samiec-Talar), Erik Exposito, Caye Quintana (58. Matias Nahuel Leiva)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj