Jak poinformowano w komunikacie, decyzja o odwołaniu prezesa została podjęta po dokonanej ocenie m.in. przebiegu obecnego sezonu i realizacji założonych celów poszczególnych pionów, w tym tych bezpośrednio nadzorowanych przez prezesa (sport, infrastruktura, komunikacja, finanse), a także stanu prac nad rozbudową klubowej infrastruktury, przebiegu relacji z interesariuszami klubu, w tym miastem i sponsorami oraz formy komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej.
Rada uznała, że dla odpowiedniego przygotowania do kolejnego sezonu i prac na rzecz dalszego rozwoju klubu niezbędna jest zmiana. Decyzja nie pociąga za sobą oczekiwania rady nadzorczej co do innych zmian personalnych w relacji do kluczowych osób w strukturach klubu. Władze spółki będą kontynuowały prace nad ośrodkiem treningowym, zwłaszcza w zakresie pozyskania wymaganego finansowania i odpowiedniego ułożenia prawno-formalnego projektu – dodano.
Dróżdż nie chce komentować decyzji rady nadzorczej.
W swoim pożegnaniu z kibicami zamieszczonym na Twitterze podkreślił, że od początku swojej pracy w Widzewie starał się realizować wizję klubu profesjonalnego, którego oblicze chciał zmienić.
Z wielu rzeczy oczywiście nie zdawałem sobie sprawy, ale kierując się zasadami, niejednokrotnie podejmując ciężkie decyzje, zawsze najważniejsze dla mnie było dobro klubu. Kierowanie Widzewem Łódź było sporym wyzwaniem i wielką odpowiedzialnością. (…) Wiem, że wielokrotnie podejmowałem kontrowersyjne decyzje, odrzucając tym samym model korporacyjnego i PR-owego prezesa, ale Widzew wciąż potrzebuje zmian, aby ten wielki klub mógł profesjonalnie funkcjonować i się rozwijać. Ważne było jego dobro, a nie dobro jednostki. Wiem, że nie zdążyłem zrealizować wszystkich zadań, ale dzięki Wam (kibicom – PAP) ten klub zaczął się zmieniać na dobre – napisał.
Po odwołaniu Dróżdża Widzewem będzie kierował wiceprezes Michał Rydz.
Drużyna Widzewa po 32 kolejkach obecnego sezonu z 41 pkt zajmuje 9. miejsce i jest pewna utrzymania, co było przedsezonowym celem beniaminka.
autor: Bartłomiej Pawlak
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.