Dziennik Gazeta Prawana logo

Goncalo Feio na "dywaniku" u kibiców Legii. Tłumaczył się pod płotem

2 grudnia 2024, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener Legii Warszawa Goncalo Feio
Trener Legii Warszawa Goncalo Feio przed meczem 17. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z FKS Stalą Mielec/PAP
Legia Warszawa w 17. kolejce Ekstraklasy miała szansę na zmniejszenie straty do prowadzącego w tabeli Lecha Poznań. Były jeden warunek. "Wojskowi" musieli wygrać w Mielcu z miejscową Stalą. Celu nie udało się osiągnąć. Po meczu trener Goncalo Feio musiał się z tego tłumaczyć przed kibicami, którzy przyjechali ze stolicy oglądać to spotkanie. 

Legia szaleje w Europie

Legia fantastycznie radzi sobie w rozgrywkach Ligi Konferencji. Piłkarze z Łazienkowskiej w czterech meczach odnieśli cztery zwycięstwa. 

Legia pokonała kolejno Betis Sewilla 1:0, TSC Backa Topola 3:0, Dynamo Mińsk 4:0 i Omonię Nikozja 3:0. Dzięki temu stołeczny zespół z kompletem punktów oraz bez straconego gola zajmuje drugie miejsce w tabeli. Wyżej jest tylko Chelsea Londyn.

Legia z Mielca przywiozła tylko jeden punkt

Dobra gra w europejskich rozgrywkach nie przekłada się na krajowe podwórko. Legia zajmuje piąte miejsce w tabeli, a do prowadzącego Lecha traci aż dziewięć "oczek".

W niedzielę legioniści mieli szansę na zmniejszenie straty. "Kolejorz" w piątek zremisował z Piastem Gliwice. Gdyby Legia wygrała w Mielcu ze Stalą, to do lidera traciłaby siedem punktów. 

Jeszcze w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry gości byli blisko zrealizowania swojego celu, ale jak wiadomo gra się do ostatniego gwizdka sędziego. W doliczonym czasie gry Stal strzeliła gola na 2:2 i pozbawiła Legię zwycięstwa. W efekcie podopieczni Goncalo Feio w Mielcu zdobyli tylko jeden punkt, zamiast trzech.

Feio tłumaczył się przed kibicami

Tuż po meczu portugalski szkoleniowiec warszawskiego zespołu został wezwany przez kibiców przybyłych ze stolicy pod płot. Feio stojąc pod sektorem fanów Legii razem ze swoimi piłkarzami usłyszał zapewne kilka cierpkich słów. 

Trener Legii o "rozmowę" z kibicami został zapytany na antenie stacji Canal Plus. 

To, co jest w domu, zostaje w domu. To są wymogi grania, trenowania i reprezentowania takiego klubu, jak Legia. To się dzieje w każdym kraju, gdy reprezentujesz największy zespół, to są od ciebie, niezależnie od zajmowanego stanowiska, wymagania i tyle. Wiadomo, że dla kibiców najważniejsza jest liga. My o tym wiemy, ale patrzymy na wszystko kompleksowo i walczymy na wszystkich frontach. To czasami przynosi swoje koszty. Ale tak jak mówiłem, reprezentowanie największych klubów w każdym kraju przynosi wymagania - powiedział Feio. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj