Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabójcza końcówka Legii Warszawa. GKS do Katowic wrócił z niczym

11 sierpnia 2025, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zabójcza końcówka Legii Warszawa. GKS do Katowic wrócił z niczym
Zabójcza końcówka Legii Warszawa. GKS do Katowic wrócił z niczym/PAP
GKS Katowice był blisko wywiezienia z Łazienkowskiej cennego remisu. Podopiecznym Rafała Górka do jednego punktu zabrakło sekund. Gospodarze jednak o zwycięstwo walczyli do ostatniego gwizdka sędziego. W doliczonym czasie gry strzelili dwa gole. Dzięki temu Legia Warszawa wygrała 3:1, a goście w 4. kolejce Ekstraklasy zostali z niczym.

GKS nie przerwał złej serii

Po rozczarowującym występie na Cyprze w eliminacjach Ligi Europy piłkarze Legii chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością w ligowym meczu z GKS Katowice. Czwartkowa porażka 1:4 z AEK Larnaka poważnie skomplikowała ich drogę do fazy ligowej LE. W zeszłą niedzielę warszawianie zremisowali bezbramkowo z Arką Gdynia, co również było rozczarowaniem przy ich mistrzowskich aspiracjach.

W trzech pierwszych kolejkach ekstraklasy GKS zdobył tylko punkt, a w dwóch spotkaniach nie zdołał strzelić gola. Katowiczanie ostatni raz wygrali na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w 2001 roku, więc w niedzielę nie spodziewano się przełamania.

Tobiasz i Kudła mieli sporo pracy

Pomocnik gości Marcin Kowalczyk w piątej minucie doszedł do piłki w polu karnym i z bliska strzelił w Kacpra Tobiasza, który wyszedł z bramki. Legia odpowiedziała uderzeniem Claude'a Goncalvesa, ale bramkarz Dawid Kudła nie miał z nim problemu.

Później Borja Galan dośrodkował z lewego skrzydła i Tobiasz musiał interweniować, gdyż piłka zmierzała pod poprzeczkę. W 21. minucie pomocnik Legii Wahan Biczachczjan uderzył z dystansu, lecz Kudła pewnie interweniował. Więcej problemów z uderzeniem z dystansu Adriana Błąda miał golkiper Legii, który wykazał się też refleksem, gdy piłkarz GKS po rzucie rożnym uderzył z pola karnego.

Biczachczjan w 20. min przyjął piłkę w polu karnym, zastawił się i zdołał oddać strzał, który został obroniony przez Kudłę. Po chwili bramkarz gości znów się wykazał, gdy po podaniu Bartosza Kapustki z bliska uderzył Francuz Migouel Alfarela.

Legia objęła prowadzenie w 43. min, gdy Artur Jędrzejczyk strącił piłkę głową po rzucie rożnym, a Paweł Wszołek udem skierował ją do bramki.

Trzeci gol Nowaka w sezonie

Początek drugiej połowy był mniej emocjonujący. Goncalves w 65. min z ostrego kąta oddał strzał, lecz doznał kontuzji. Przez kilka minut leżał na murawie i zajmował się nim sztab medyczny. Ostatecznie Portugalczyk został zmieniony przez Słoweńca Petara Stojanovica.

W 84. min GKS zdobył wyrównującą bramkę. Marcin Wasielewski dośrodkował z prawego skrzydła, a Bartosz Nowak lewą nogą bez przyjęcia umieścił piłkę w bramce i zanotował trzecie trafienie w sezonie.

Legia grała do końca

Wydawało się, że mecz zakończy się remisem, ale w doliczonym czasie padły dwie bramki. Paweł Wszołek dośrodkował w pole karne, natomiast Jędrzejczyk głową strzelił gola na 2:1. To jego pierwsze ligowe trafienie od 10 lutego 2019. Następnie Japończyk Ryoya Morishita zwiódł dwóch obrońców i podwyższył na 3:1, a jednocześnie ustalił rezultat. Legioniści pokonali GKS dziewiąty raz z rzędu.

W czwartek podejmą AEK Larnaka w rewanżowym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy i postarają się odrobić trzybramkową stratę.

  • Legia Warszawa - GKS Katowice 3:1 (1:0)
  • Bramki: 1:0 Paweł Wszołek (43), 1:1 Bartosz Nowak (84), 2:1 Artur Jędrzejczyk (90+5-głową), 3:1 Ryoya Morishita (90+7)
  • Żółte kartki - Legia Warszawa: Paweł Wszołek, Radovan Pankov, Wojciech Urbański. GKS Katowice: Dawid Kudła.
  • Sędzia: Damian Kos (Gdańsk)
  • Widzów: 22 488
  • Legia Warszawa: Kacper Tobiasz - Paweł Wszołek, Radovan Pankov, Artur Jędrzejczyk, Ruben Vinagre (85. Wojciech Urbański) - Bartosz Kapustka, Marco Burch, Claude Goncalves (69. Petar Stojanovic) - Wahan Biczachczjan (69. Arkadiusz Reca), Jean-Pierre Nsame (85. Ilja Szkurin), Migouel Alfarela (58. Ryoya Morishita)
  • GKS Katowice: Dawid Kudła - Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Marten Kuusk - Marcin Wasielewski, Kacper Łukasiak, Mateusz Kowalczyk, Borja Galan - Adrian Błąd (83. Marcel Wędrychowski), Maciej Rosołek (62. Adam Zrelak), Bartosz Nowak
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz wiedzy o PRL. Prawie każdy 50 latek może zdobyć 6/10. 75 proc. młodszych polegnie na początku »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj