Skład finału jest zaskakujący, ale oba kluby wyeliminowały po drodze wielkich rywali. Niemiecki zespół - m.in. Barcelonę, a szkocki okazał się lepszy np. od Borussii Dortmund i RB Lipsk. Stawką jest nie tylko trofeum, ale także prawo występów w przyszłym sezonie w znacznie bardziej prestiżowej Lidze Mistrzów.
Obaj zespoły triumfowały już w europejskich rozgrywkach, ale było to przed wielu laty. Eintracht w 1980 roku zdobył Puchar UEFA, który został zastąpiony właśnie przez Ligę Europy, a Rangers w 1972 roku zwyciężył w rywalizacji o nieistniejący już Puchar Zdobywców Pucharów.
Na stadionie Ramon Sanchez-Pizjuan jest 43 tysiące miejsc, ale dla każdego z klubów przydzielono po ok. 10 tysięcy biletów. Na nic zdały się apele UEFA, aby nie przyjeżdżać bez kart wstępu na stadion - do Sewilli ma przybyć ok. 150 tys. fanów z Niemiec i Szkocji, co budzi obawy miejscowej policji. Porządku ma pilnować 5 tys. funkcjonariuszy, a dla osób bez biletów przygotowano dwie strefy kibiców po 20 tys. miejsc.
Obecne rozgrywki toczą się pod nazwą Liga Europy od sezonu 2009/10. Wcześniej znane były jako Puchar UEFA, a do 1971 roku - Puchar Miast Targowych. Do 1997 roku finały rozgrywano w formule dwóch meczów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
