Lechici trafili do dość wymagającej grupy - oprócz Villarrealu, przyjdzie zmierzyć się im z Austrią Wiedeń i izraelskim Hapoel Beer Szewa. Zwycięzcy grup awansują do 1/8 finału, a drużyny z drugich lokat spotkają się w barażowym dwumeczu z ośmioma klubami, które zajmą trzecie miejsca w grupach Ligi Europy.
Pierwszy rywal to półfinalista LM poprzedniego sezonu, a w maju 2021 roku triumfował w Gdańsku w Lidze Europy. Trener poznaniaków John van den Brom zdaje sobie sprawę z klasy przeciwnika.
- mówił Holender na przedmeczowej konferencji.
Spotkanie rozegrane zostanie w Walencji, bowiem stadion Villarreal jest obecnie przebudowywany, a jego modernizacja ma zakończyć się w styczniu przyszłego roku. Estadio Ciudad de Valencia, na którym występują drugoligowi piłkarze Levante, może pomieścić ponad 26 tysięcy widzów.
Udział w fazie grupowej Ligi Konferencji to także duży zastrzyk finansowy dla klubów, ale też kolejne premie leżą na boisku. Za awans Lech zarobił już 2,94 mln euro, natomiast za zwycięstwo w grupie UEFA płaci 500 tysięcy, a za remis 166 tys. euro. Dodatkowe 650 tys. euro otrzyma zwycięzca grupy, a 325 tys. euro drużyna, która zajmie w niej drugi miejsce.
Mecz Villarreal - Lech rozpocznie się w czwartek o godz. 18.45.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.