Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Mistrzów. Barcelona wygrała w Paryżu. Lewandowski miał udział przy jednym z goli [WIDEO]

10 kwietnia 2024, 22:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Paris Saint-Germain - FC Barcelona
Gianluigi Donnarumma, Lucas Hernandez i Robert Lewandowski/PAP/EPA
Pojedynek Paris Saint-Germain z Barceloną był zapowiadany jako starcie dwóch superstrzelców. W pierwszej odsłonie ćwierćfinału Ligi Mistrzów ani Kylian Mbappe, ani Robert Lewandowski nie zapisali na swoim koncie goli, co nie oznacza, że w Paryżu bramki nie padły. Więcej zdobyli ich goście, którzy wygrali 3:2. 

Trenerem Paris Saint-Germain jest Luis Enrique, były piłkarz i trener Barcelony. 53-latek przez rok trenował Xaviego Hernandeza, obecnego trenera Barcelony. Jak się okazało w środowy wieczór na Parc des Princes uczeń przerósł mistrza. Szkoleniowiec mistrzów Hiszpanii miał zwłaszcza nosa do zmian. Rezerwowy Pedri zaliczył fenomenalną asystę przy golu na 2:2, a Andreas Christensen był autorem zwycięskiego gola.

Od Lewandowskiego wszystko się zaczęło

Początek należał do gospodarzy. Paryżanie przycisnęli od pierwszego gwizdka sędziego. Szybko chcieli wyjść na prowadzenie, choć to Barcelona w 6. minucie miała świetną okazję do strzelenia gola. Raphinha wykorzystał gapiostwo obrońców PSG. Brazylijczyk znalazł się sam przed bramkarzem. Gianluigi Donnarumma wyszedł przed pole karne. W ten sposób uchronił swoją drużynę przed startą gola.

Katalończycy przetrwali nawałnicę piłkarzy Paris Saint-Germain i od 20. minuty coraz częściej zaczęli dochodzić do głosu. 

Wreszcie w 37. minucie Barcelona otworzyła wynik spotkania. Do siatki miejscowych trafił Raphinha. Wielki udział przy tej bramce miał Robert Lewandowski. Przyjęciem piłki na środku boiska zgubił krycie. Popędził w kierunku pola karnego rywali. Podał do Lamina Yamala i skupił uwagę obrońców na sobie. Raphinhi pozostało tylko umieścić futbolówkę w siatce. 

Trzęsienie ziemi tuż po przerwie

W pierwszej połowie więcej goli nie oglądaliśmy, ale tuż po przerwie nastąpiło trzęsienie ziemi. Gracze PSG doskonale weszli w drugą część spotkania. Wystarczyło im pięć minut żeby strzelić dwa gole. 

Najpierw w 48. minucie do remisu doprowadził Ousmane Dembele, a 180 sekund później gola na 2:1 strzelił Vitinha.

Dwa szybkie ciosy nie posłały Barcelony na deski. W 62. minucie goście wykorzystali błąd Donnarummy. Włoch źle wprowadził piłkę do gry. Katalończycy przejęli piłkę na połowie PSG. Pedri idealnie obsłużył podaniem Raphinhę, a piłkarz z "Kraju Kawy" drugi raz w tym meczu wpisał się na listę strzelców. 

Na tym nie koniec. W 77. minucie po stałym fragmencie gry z bliska do bramki paryżan trafił Andreas Christensen. Dla rezerwowego obrońcy Barcelony było to pierwszy kontakt z piłką w tym meczu. 

Atletico lepsze od Borussii

W drugim środowym ćwierćfinale Atletico Madryt pokonało na własnym stadionie Borussię Dortmund 2:1.

Podopieczni Diego Simeone wyszli na prowadzenie już w 4. minucie spotkania. Rodrigo de Paul wykorzystał fatalny błąd obrony gości. 

W 32. minucie defensorzy BVB znów się nie popisali i Samuel Lino nie miał najmniejszych kłopotów z podwyższeniem na 2:0. 

Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry honorowego gola dla niemieckiego zespołu strzelił Sebastien Haller.

We wtorek 10 goli w dwóch meczach

We wtorkowych ćwierćfinałach odnotowaliśmy dwa remisy. Real Madryt zremisował na Santiago Bernabeu z Manchesterem City 3:3, a pojedynek Arsenalu Londyn z Bayernem Monachium zakończył się wynikiem 2:2. 

Rewanże zostaną rozegrane w przyszłym tygodniu. W półfinałach Real lub Manchester City zagra z Arsenalem lub Bayernem, a PSG lub Barcelona - z BVB lub Atletico.

Finał zaplanowano na 1 czerwca na londyńskim Wembley.

Paris Saint-Germain - FC Barcelona
Robert Lewandowski miał spory udział przy jednym z goli dla Barcelony/MOHAMMED BADRA
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRasistowski atak na Mbappe. Piłkarz odpowiedział na haniebne słowa senatorki »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj