VAR "zabrał" jedenastkę Barcelonie

Pierwszego gola dla baskijskiego klubu w 32. min strzelił Mikel Oyarzabal po podaniu Portugalczyka Goncalo Guedesa. Wydaje się, że w tej sytuacji nie bez winy był Joan Garcia. Bramkarz Barcelony dał się pokonać strzałem przy bliższym słupku.

Reklama

Barcelona mogła wyrównać jeszcze w pierwszej połowie, ale znakomicie dysponowany był bramkarz Alex Remiro.

Tuż przed przerwą sędzia podyktował rzut karny. Miał go wykonać Lamine Yamal, jednak arbiter po obejrzeniu powtórki uznał, że Igor Zubeldia nie popełnił faulu i zmienił decyzję.

Guedes do asysty dołożył gola

Na początku drugiej połowy Dani Olmo z bliska trafił w słupek. Po chwili miał kolejną szansę, lecz tym razem nie trafił w bramkę. Lewandowski w 62. min zastąpił Ferrana Torresa. Polski napastnik po dośrodkowaniu oddał groźny strzał głową, a piłka trafiła w poprzeczkę po interwencji Remiro.

W 70. min Anglik Marcus Rashford głową wyrównał na 1:1 po dośrodkowaniu Yamala. Radość „Dumy Katalonii” nie trwała jednak długo. Garcia po chwili niepewnie interweniował po strzale Carlosa Solera i nie poradził sobie z dobitką Guedesa, który uderzył, zdobywając gola na 2:1.

Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę

Obrońca Barcelony Jules Kounde w 85. min po dośrodkowaniu uderzył głową i trafił w poprzeczkę, po czym piłka skozłowała. Francuz domagał się uznania gola, lecz piłka nie przekroczyła linii całym obwodem.

Pod koniec meczu Soler otrzymał czerwoną kartkę po brutalnym faulu na Pedrim. W doliczonym czasie Rashford starał się zaskoczyć bramkarza i bezpośrednio z rzutu rożnego trafił w słupek. Baskowie prestiżowe zwycięstwo zawdzięczają głównie Remiro, który obronił aż osiem strzałów.

Barcelona poniosła trzecią porażkę w tym sezonie ligi hiszpańskiej. Katalończycy zgromadzili 49 pkt i prowadzą w La Liga. Punkt mniej ma Real Madryt, który w sobotę wygrał z Levante 2:0. Villarreal i Atletico Madryt mają po 41 pkt.