Przed rozpoczęciem nowego sezonu polscy piłkarze znajdują się w kręgu zainteresowań wielu znanych zagranicznych zespołów. Biało-czerwonych chętnie sprowadzają m.in. włoskie kluby, na dodatek te mające uznaną markę.
Arkadiusz Milik trafił z Ajaksu Amsterdam do Napoli, Karol Linetty z Lecha Poznań do Sampdorii Genua, bramkarz Bartłomiej Drągowski z Jagiellonii Białystok do Fiorentiny, a wkrótce kolegą klubowym Milika w Napoli może zostać Piotr Zieliński z Udinese (ostatnio na wypożyczeniu w Empoli). AS Roma prawdopodobnie znów wypożyczy z Arsenalu Londyn Wojciecha Szczęsnego.
- powiedział Marek Koźmiński.
W ostatnich latach silnym punktem Torino był z kolei Kamil Glik (obecnie w AS Monaco).
Zwraca uwagę suma, jaką za Milika zapłaciło Napoli - nieoficjalnie mówi się o 32 milionach euro. Zresztą wiele klubów w Europie wydało latem sporo pieniędzy na nowych graczy.
- dodał wiceprezes PZPN ds. zagranicznych.
Jak przyznał 45-krotny reprezentant Polski, Napoli nieprzypadkowo wydało taką kwotę na Milika.
- podkreślił Koźmiński.
Czy według niego polscy piłkarze, którzy przechodzą teraz do włoskich klubów (lub je zmieniają), poradzą sobie w Serie A?
- przyznał były piłkarz m.in. Udinese, Brescii i Ancony.
Jak dodał, jeszcze inna jest sytuacja Wojciecha Szczęsnego. - podkreślił Koźmiński.
Wicemistrz olimpijski z Barcelony (1992 rok) wierzy w Milika, ale dodaje, że on też będzie potrzebował trochę czasu.
- zakończył Marek Koźmiński.