Bramki dla Chelsea zdobyli Ruben Loftus-Cheek (65.) i Mason Mount (76.). Podopieczni niemieckiego trenera Thomasa Tuchela mieli inicjatywę przez większą część spotkania i bardzo rzadko zmuszani byli do obrony przed atakami "Orłów".
W finale FA Cup Chelsea zagra po raz trzeci z rzędu i piąty w ostatnich sześciu sezonach. W tym okresie trofeum zdobyła jednak tylko raz - w 2018 roku. Wcześniej dokonała tego w 2012, kiedy pokonała w finale... Liverpool.
W sobotę "The Reds" drugi raz w ciągu niespełna tygodnia rywalizowali z Manchesterem City. W pojedynku ligowym, w którym stawką była pozycja lidera, czołowe angielskie ekipy zremisowały 2:2 i to "The Citizens" pozostali na szczycie tabeli z punktem przewagi nad Liverpoolem.
W półfinale FA Cup Liverpool był już lepszy. Do przerwy prowadził 3:0 po golach Senegalczyka Sadio Mane, a jednego Francuz Ibrahima Konate. W drugiej połowie podopieczni Pepa Guardioli ruszyli do odrabiania strat, ale tylko częściowo im się to udało. W 47. minucie gola strzelił Jack Grealish, a w doliczonym czasie - Portugalczyk Bernardo Silva.
Liverpool i Manchester City być może zagrają w tym sezonie ze sobą jeszcze raz, w finale Ligi Mistrzów. Muszą jednak pokonać w półfinałach hiszpańskich rywali, odpowiednio: Villarreal i Real Madryt.
Puchar Anglii to najstarsze rozgrywki piłkarskie na świecie - niedawno minęło 150 lat od pierwszego finału FA Cup.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.