To był bardzo trudny mecz, jednak Polacy sami zgotowali sobie ten horror. W pierwszym secie prowadzili już 24:20, jednak roztrwonili prowadzenie, a w grze na przewagi lepsi okazali się Rosjanie, wygrywając całego seta 28:26. Drugi set był równie dramatyczny. Polacy przegrywali go już 10:13, potem wyszli na prowadzenie. Rosjanom jednak udało się znowu doprowadzić do gry na przewagi. Przy stanie rywalizacji 24:25 sędziowie uznali, że piłka wyszła na aut, co dałoby kolejny set Rosjanom. Trener Stephane Antiga wziął jednak challenge i okazało się, że atak Bartosza Kurka wszedł w boisko. A po kolejnym ataku Kurka i świetnym bloku naszych zawodników wygraliśmy tego seta 27:25

Reklama

Trzeci set był bez niespodzianek. Polacy gładko wygrali go 25:19. Ostatni set znów jednak był nerwowy. Nasi siatkarze przegrywali go już 13:16, wzięli się jednak do roboty. Nie tylko odrobili stratę, ale szybko wyszli na prowadzenie. Rosjanom udało się jednak wyrównać, jednak asy serwisowe Kubiaka i Buszka doprowadziły do prowadzenia 24:22. Po ostatniej akcji Rosjanie protestowali, wskazując na błąd przy bloku Polaków, jednak sędziowie odrzucili challenge "sbornej". To dało nam zwycięstwo 3:1 i cenne trzy punkty.

Zwycięstwo nad Rosją to drugi wygrany mecz w Pucharze Świata - wcześniej nasi rozgromili Tunezję 3:0. To kolejny krok w stronę awansu na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro - w tym turnieju gra 12 drużyn systemem "każdy z każdym". Na igrzyska pojadą jednak tylko dwa najlepsze zespoły.