Dziennik Gazeta Prawana logo

De Giorgi: Interesują mnie tylko konkrety

29 września 2008, 01:58
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Chciałbym kandydować na stanowisko selekcjonera polskich siatkarzy, ale to nie zależy ode mnie. Nikt z polskiej federacji nie kontaktował się ze mną, a to do nich należy pierwszy krok - mówi DZIENNIKOWI Włoch Ferdinando De Giorgi.

Chciałbym, ale to nie zależy ode mnie. Nikt z polskiej federacji nie kontaktował się ze mną, a to do nich należy pierwszy krok. Ja lubię sytuacje jasne i konkretne, a na razie moja kandydatura to kwestia bardzo hipotetyczna.

No dobra, ma mnie pan... Ale mówiąc poważnie, Seba jest moim podopiecznym i naturalne, że pytam go, co słychać w Polsce. Szczerze? Bardziej niż walka o posadę trenera interesują mnie wasi siatkarze. Kilku znam z czasów moich występów w reprezentacji Włoch, część z Serie A. Wiem, co się dzieje u Winiarskiego, Wlazłego, Zagumnego i wielu innych. Jestem informowany na bieżąco.

Powtórzę jeszcze raz jest mi bardzo miło, że moje nazwisko wymienia się w wąskim gronie faworytów, ale dopóki nie będzie konkretów, wolałbym zachować milczenie. Czuję się trochę niezręcznie wobec mojego obecnego pracodawcy. Tym bardziej, że w weekend zainaugurowaliśmy rozgrywki, a tydzień temu zdobyliśmy Superpuchar. W Maceracie wiąże mnie jeszcze dwuletni kontrakt.

Pewnie. W Polsce siatkówka ma przebogate tradycje i poważne trofea na koncie. Od lat macie masę utalentowanych zawodników, dobrą bazę treningową i spore zainteresowanie kibiców. Obecna drużyna mimo wielu niepowodzeń nadal jest jedną z najsilniejszych na świecie. W najważniejszych turniejach systematycznie zajmuje miejsca między trzecim a ósmym. Prowadzenie Polaków wiązałoby się naturalnie z ciężką pracą, ale także większą możliwością odniesienia sukcesu niż na przykład z Belgią czy Austrią.

Wiem, bo byłem na igrzyskach komentatorem telewizji RAI. Przyglądałem się waszej grze z bliska i wydawało mi się, że możecie zajść naprawdę wysoko. W meczu z Italią przy stanie 14:14 w tiebreaku Wlazły zaserwował taką bombę, że w dziewięciu na dziesięć przypadków skończyłoby się asem. Ale ten jeden raz libero Mirko Corsano w niewiarygodny sposób odebrał piłkę, a Valerio Vermiglio rozegrał ją w sobie tylko znany sposób. O wygranej zadecydował detal. Ale tak to już jest w rywalizacji Polaków z Włochami. Przed spotkaniem każda z drużyn ma po pięćdziesiąt procent szans na zwycięstwo.

Problem jest niestety bardzo złożony. Brakuje nam jakiegoś spektakularnego, choćby pojedynczego triumfu. Trzeba także przyznać, że zawodnicy nie są już najmłodsi. Do tego dochodzi spadek zainteresowania siatkówką w całym kraju. Młodzież we Włoszech przestała garnąć się nie tylko do siatkówki, ale w ogóle do sportu. Obym się mylił, ale wydaje mi się, że boom na siatkówkę powoli się u nas kończy.

Nie zgadzam się. Moim zdaniem w Serie A1 zawsze powinni grać najlepsi siatkarze świata. Nie ważne ilu, nie ważne skąd. Ta liga musi być wizytówką w całej Europie. Surowsze limity obcokrajowców należałoby natomiast wprowadzić w drugiej lidze. Tam są znakomite warunki do kształtowania młodych talentów. Pod tym względem rozgrywki we Włoszech wciąż są o krok przed ligą rosyjską czy polską, które finansowo może i nam dorównują, ale już szkoleniowo nie są tak zaawansowane. Dlatego każdy dobrze rokujący siatkarz decydując się na wyjazd do Italii dokonuje przemyślanej inwestycji w swoją karierę. Tak zrobili wasi juniorzy Bartman i Kurek i dziś w każdej kolejce mogą mierzyć się z gwiazdami. To kolejna przewaga włoskiej ligi. Tu różnica między pierwszą a czternastą drużyną wcale nie jest duża. Co weekend mamy jakąś niespodziankę.

Nie wypada mi oceniać kolegi po fachu. Lepiej niech wypowiedzą się osoby pracujący blisko niego. Raula znam z ligi włoskiej i za pracę którą tu wykonał, za sukcesy, zasługuje na szacunek. A z tym entuzjazmem jest jak z sinusoidą. Raz wysoko, raz nisko. To, czego z pewnością zabrakło Polakom w ostatnim czasie, nazwałbym brakiem regularności. Nie możecie pochwalić się żadną zwycięską passą.

Z wielu czynników. Atmosfery wewnątrz i na zewnątrz drużyny, komunikacji, motywacji, wyznaczeniu progresywnych celów, etc. Popatrzmy na Amerykanów. Oni w pierwszej szóstce mają 23 indywidualności wysokiej klasy, a reszta to średniacy. Ale razem tworzą maszynkę do wygrywania. Ich wiara we własne umiejętności i dążenie do celu są unikalne. Dlatego wywrócili do góry nogami hierarchię w siatkarskim światku.

Dziwne zachowanie. Wydawał się takim opanowanym, malutkim człowiekiem. Nigdy nie byłem jego zawodnikiem, ale zawsze, gdy grałem przeciwko jego Treviso, przed meczem serdecznie się z nim witałem. O, nareszcie spotykam kogoś na moim poziomie mówiłem. Chodziło oczywiście o wzrost. Przy moich 178 cm we Włoszech chyba tylko Lozano był ode mnie niższy.

Ciężko będzie mu wrócić do trenowania klubów. Po kilku latach pracy z kadrą narodową nabiera się pewnych nawyków utrudniających codzienną harówkę w lidze. Moim zdaniem Raul dalej będzie pracował z reprezentacją. Jest w Europie kilka krajów, które szukają doświadczonego trenera.

To prawda. Polskę darzę ogromną sympatią. Wasza federacja zaprosiła mnie nawet na dwudniowe warsztaty szkoleniowe do Spały. Spotkałem tam starych znajomych Cristo (Krzysztofa) Stelmacha i Il Magnifico (Waldemara Wspaniałego). Z tym pierwszym trzy lata występowałem w Cuneo. Śmialiśmy się, bo jego żona ma na imię Beatrice (Beata), on Cristo. Już bardziej biblijnych imion nie mogli wymyślić. Zastanawialiśmy się, czy synowi dadzą na imię Gesu Cristo (Jezus Chrystus).

A do kiedy musicie zadecydować?

Mhmm...A kto poza mną ma szanse?

Ciężko, bardzo ciężko. Hugh właśnie skończył się kontrakt, a Daniel jest najlepszym trenerem polskiej ligi...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj