Dziennik Gazeta Prawana logo

Bieg Wazów skrócony o... 100 metrów. Powodem budowa ścieżki rowerowej

7 maja 2020, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Biegi narciarskie
<p>Biegi narciarskie</p>/Shutterstock
Najdłuższy i najstarszy na świecie 90-kilometrowy narciarski Bieg Wazów w Szwecji zostanie po 99 latach rozgrywania skrócony o 100 metrów poprzez przeniesienie mety w inne miejsce. Powodem jest budowa... ścieżki rowerowej przy lokalnej drodze.

W rozgrywanym od 1922 roku, zawsze w pierwszą niedzielę marca, biegu na trasie z Saelen do Mora uczestniczy co roku 15 800 zawodników. W 2015 roku wygrała go w rywalizacji kobiet Justyna Kowalczyk.

Wiadomość o zmianie trasy finiszu wywołała liczne negatywne reakcje w mediach i wśród uczestników biegu na forach internetowych. Określenia "skandal", "świętokradztwo" i "zamach na tradycję" pojawiały się najczęściej.

Decyzji o modyfikacji broni Mats Rylander z biura Biegu Wazów.

„Trasa biegu już była zmieniana w związku z m.in. warunkami pogodowymi, nawet w części końcowej już w Mora, lecz meta od 1922 roku znajdowała się zawsze w tym samym miejscu. Teraz jednak zdecydowaliśmy się na ją przesunąć z powodu przebudowy drogi, ale w zamian w nowej lokalizacji wybudujemy mały amfiteatr, aby pomieścić więcej publiczności” - wyjaśnił na antenie telewizji publicznej SVT.

Trasa jest historyczna, bowiem właśnie tą drogą, w 1521 roku, podczas wojny duńsko-szwedzkiej przyszły król Szwecji Gustaw Waza uciekł na nartach do Norwegii, dzięki czemu ocalił życie.

Panujący obecnie Karol XVI Gustaw był pierwszym szwedzkim królem, który wziął udział w biegu. W 1977 r., startując pod nazwiskiem rodowym Carl Bernadotte, zajął 5708. miejsce z czasem 8 godzin i 12 minut. Ukończył bieg jeszcze dwukrotnie, plasując się na dalszych miejscach.

Przed rokiem jednak podczas alpejskich mistrzostw świata w Aare wywołał skandal, mówiąc w telewizyjnym wywiadzie, że Bieg Wazów jest śmiertelnie nudny. Zaznaczył jednak, że chodziło mu o transmisję telewizyjną przeprowadzaną na żywo przez szwedzką telewizję publiczną SVT od 1966 roku.

"Nic bardziej monotonnego chyba już nie ma. Na ekranie nic się nie dzieje. Ci ludzie godzinami biegną i biegną i dopiero pod koniec zaczynają walczyć. Można wielokrotnie wyjść i wrócić do pokoju, a w telewizorze jest dalej to samo. Inaczej jest t przeżywać jako uczestnik” - zaznaczył.

Pomimo opinii króla, popularność Biegu Wazów jest tak ogromna, że pełne transmisje na żywo co roku przeprowadza kilkanaście stacji telewizyjnych z całego świata, m.in. z USA, Chin, Brazylii i Meksyku.

W SVT bieg śledzi co roku ok. 2,5 miliona Szwedów, czyli jedna czwarta populacji kraju, co jest lepszym wynikiem niż uzyskują transmisje z igrzysk olimpijskich.

"Ja oczywiście też oglądam ten bieg co roku w całości. Co mam zrobić, jest to przecież wydarzenie narodowe" - podkreślił król.

Popularność wśród uczestników również jest ogromna. Od 2010 r., kiedy liczba startujących została ograniczona do 15 800 osób, w dniu otwarcia internetowej rejestracji za każdym razem padają kolejne rekordy. Na 92. edycję, w 2016 r., miejsc zabrakło już po... 83 sekundach. Wprowadzony limit uczestników sprawił, że start w zawodach stał się dla Szwedów sprawą prestiżową, a same zapisy - jak określają media - swego rodzaju loterią ludową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj