Dziennik Gazeta Prawana logo

Piotr Żyła jak wino, im starszy tym lepszy. Długo czekał na sukces [SYLWETKA]

27 lutego 2021, 21:33
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Piotr Żyła
<p>Piotr Żyła</p>/PAP/EPA
Piotr Żyła został w sobotę najstarszym mistrzem świata w skokach narciarskich. Na normalnym obiekcie w Oberstdorfie triumfował mając 34 lata i 42 dni. Choć jako junior uchodził za wielki talent, to na największe sukcesy musiał długo czekać.

Początki Żyły na skoczni zwiastowały jego szybkie sukcesy. Urodzony w Cieszynie zawodnik został zauważony przez pierwszego trenera Adama Małysza - Jana Szturca, który na fali sukcesów swojego wychowanka szukał kolejnych talentów.

Interesowali go uczniowie drugich klas, którym zadawał to samo pytanie: Czy chcesz skakać tak jak Adam? Czy chcesz zwyciężać tak jak on? Jego notes szybko wypełniał się nazwiskami kolejnych chłopaków. Jednym z nich był 8-letni Żyła.

– wspominał początkowe próby Żyły Szturc.

Na chwilę przepadł

Kolejne lata to szybki rozwój zawodnika. W 2005, trenując pod okiem Austriaka Stefana Horngachera, zdobył wspólnie m.in. z Kamilem Stochem srebrny medal mistrzostw świata juniorów w drużynie. Rok później otrzymał szansę występu w Pucharze Świata. W debiucie Żyła spisał się znakomicie i kilka dni po swoich 19. urodzinach zajął w japońskim Sapporo kolejno 19. i 20. miejsce.

Później jednak praktycznie przepadł, choć wciąż uchodził za obiecującego skoczka. Kiedy Małysz kończył karierę w 2011 roku, to właśnie Żyłę wymieniał wśród najlepiej zapowiadających się zawodników.

- mówił wtedy o skoczku czterokrotny medalistka olimpijski.

W marcu 2013 roku Żyła po raz pierwszy stanął na podium PŚ zajmując - ex aequo z Gregorem Schlierenzauerem - pierwsze miejsce w konkursie w Oslo. Kilka dni później dołożył do tego trzecie miejsce na mamucim obiekcie w Planicy. Niestety, jak wspominał później sam zawodnik, sezon się skończył nim on zdążył ustabilizować formę.

"Garbik" ograniczał prędkość

Przez trzy kolejne zimy Żyła spisywał się dużo słabiej. Wtedy głośno zrobiło się też o jego nietypowej pozycji najazdowej zwanej "garbikiem". Nieodpowiednia technika miała ograniczać jego prędkość i utrudniać wyjście z progu. Do porzucenia nieefektywnego stylu namawiali Żyłę m.in. Małysz oraz Szturc. Zawodnik jednak uparcie trzymał się swoich przyzwyczajeń, wracając myślami do sukcesu z Norwegii.

- powiedział Szturc.

Podobno modyfikacja stylu przebiegła dość sprawnie.

– przyznał Żyła. - stwierdził za to Horngacher, który kadrę A objął w 2016 roku.

Beztroski żartowniś

Efekty przyszły szybko. W sezonie 2016/17 odmieniony Żyła najpierw zajął drugie miejsce w Turnieju Czterech Skoczni, a potem zdobył brązowy medal mistrzostw świata na dużym obiekcie w Lahti. Ten sukces zaskoczył go tak bardzo, że jeszcze długo po konkursie nie rozumiał, co się wydarzyło i z trudem odpowiadał na najprostsze pytania. Stał się też pewnym punktem drużyny, z którą w Finlandii, dwa dni po swoim brązowym krążku, świętował pierwsze w historii Polski drużynowe mistrzostwo świata.

Łącznie na pucharowym podium stanął 17 razy; wygrać udało mu się jeszcze na mamucie w Kulm w lutym 2020 roku. Kryzysy wciąż mu się jeszcze zdarzały, ale mimo etykiety beztroskiego żartownisia, do skoków podchodził bardzo poważnie.

W dołek wpadł już w sezonie 2017/18 i w efekcie nie znalazł się w drużynie na olimpijski konkurs w Pjongczangu. Do tego niepowodzenia podszedł jednak z wielkim spokojem.

- powiedział PAP w Planicy po zakończonym cyklu 2017/18.

- dodał wówczas.

Pomogła gra na gitarze?

Żyła przyznał również, że nie skacze dla trofeów.

podkreślił.

Po sobotnim sukcesie powiedział natomiast, że pełen energii był już od samego rana, a czas przed konkursem poświęcił przede wszystkim na grę na gitarze. Pasją tą zaraził go kilka lat temu Horngacher.

Sukcesy na wielkich imprezach mogły nie być celem samym w sobie Żyły, ale przy jego talencie oraz odpowiednim nastawieniu były kwestią czasu. Jego triumf w Oberstdorfie jest niespodzianką, jednak podczas przyszłorocznych igrzysk w Pekinie ewentualny medal Żyły nikogo już nie będzie dziwił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj