Kraft, który w niedzielę wygrał konkurs indywidualny i cieszył się z 40. zwycięstwa w zawodach PŚ, co oznacza, że w klasyfikacji wszech czasów wyprzedził Adama Małysza i Kamila Stocha, ma na koncie blisko 240 tys. CHF (ponad 1 mln złotych).
Polacy poza czołową "20"
Finansowa przewaga Japończyka nad pozostałymi skoczkami wynika przede wszystkim z premii za zwycięstwo w 72. edycji Turnieju Czterech Skoczni.
Polacy, mimo przyzwoitych skoków Stocha w Niemczech - w sobotę był 12., a w niedzielę 11., nadal poza czołową "20" finansowego zestawienia FIS. Najlepszy jest Aleksander Zniszczoł, który zajmuje 23. Miejsce z 34 000 CHF (ok. 154 500 zł).
FIS za pierwsze miejsce w konkursie indywidualnym płaci 13 tys. franków, a za zwycięstwo w kwalifikacjach - 3 tys. Nagrodę finansową otrzymuje każdy skoczek, który wystąpił w drugiej serii. Za 30. miejsce jest to 400 CHF (około 1800 zł).
Kontrakty reklamowe i sponsorskie objęte tajemnicą
Triumf w TCS honorowany jest kwotą 100 tys. CHF, a w norweskim cyklu Raw Air - 50 tys. CHF.
Oficjalne premie nie są jedynymi dochodami skoczków narciarskich. Zawodnicy ze światowej czołówki mają podpisane prywatne kontrakty sponsorskie i reklamowe, których wysokość jest objęta tajemnicą.
Lista płac PŚ w skokach narciarskich po 26 z 41 konkursów
(kwoty we frankach szwajcarskich i złotych):
1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 279 350 (1 271 000)
2. Stefan Kraft (Austria) 239 900 (1 091 500)
3. Andreas Wellinger (Niemcy) 172 450 (784 600)
.......................................................
23. Aleksander Zniszczoł (Polska) 34 000 (154 500)
24. Piotr Żyła (Polska) 30 150 (137 200)
25. Dawid Kubacki (Polska) 28 900 (132 400)
27. Kamil Stoch (Polska) 22 100 (100 550)
43. Paweł Wąsek (Polska) 6 700 (31 000)
66. Maciej Kot (Polska) 700 (3 200)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.