Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwańska przed US Open: Chcę powtórzyć wynik z Wimbledonu

26 sierpnia 2012, 09:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska/Newspix
Najlepsza polska tenisistka Agnieszka Radwańska z optymizmem mówi o rozpoczynającym się w poniedziałek na twardych kortach w Nowym Jorku turnieju wielkoszlemowym. Przekonuje, że z każdym można wygrać.

Radwańska wraz z ok. 20 tenisistkami i tenisistami z Polski oraz polskiego pochodzenia, uczestniczyła w sobotę w tradycyjnym, trzecim już spotkaniu US Open Goes Polish, które miało miejsce w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku.

Zdaniem rozstawionej z numerem dwa krakowianki rankingowe notowania nie mają większego znaczenia. Według niej niezależnie od tego czy startuje się z numerem dwa, czy trzynaście, równie dobrze można przegrać w pierwszej rundzie, jak też być w finale.

- powiedziała PAP.

Cierpiąca niedawno na kontuzję zapewnia, że czuje się dobrze i jej bark jest "w troszkę lepszym stanie". - zapewnia.

Pytana o rywalkę w pierwszej rundzie US Open Rosjankę Ninę Bratczikową (92. miejsce w rankingu WTA), Polka odpowiedziała:

Nawiązując do meczu finałowego Wimbledonu z potężnie zbudowaną i obdarzoną niezwykle mocnym uderzeniem Sereną Williams, krakowianka przyznaje, że jeśli Amerykanka jest w najwyższej formie, to walka z nią jest niezwykle ciężka.- podkreśliła.

Na spotkanie do nowojorskiego konsulatu przybyła też Urszula Radwańska. Nie jest przytłoczona, że występuje jakby w cieniu starszej siostry. Przeciwnie, bardzo się cieszy i dodaje, że sama także ma teraz najlepszy sezon w karierze.

powiedziała PAP. Jak wyjaśnia, podąża ona inną, wolniejszą drogą niż Agnieszka. Przypomina, że miała przed dwoma laty poważną kontuzję kręgosłupa, ale teraz już się dobrze czuje.

Urszula Radwańska zajmuje w rankingu w rankingu WTA Tour 44. pozycję, ale sądzi, że będzie jeszcze wyżej. Jej rywalką w pierwszej rundzie nowojorskiego turnieju jest Włoszka Roberta Vinci (rozstawiona z numerem 20 - PAP), której ustąpiła kilka lat temu w eliminacjach na US Open.

- podkreśliła młoda polska tenisistka.

W turnieju wielkoszlemowym US Open, z pulą nagród 25,526 mln dolarów, najwyżej sklasyfikowany Polak Łukasz Kubot (ATP 78) zmierzy się Argentyńczykiem Leonardo Mayerem (ATP 63). "Nie uchodzę za faworyta i nie mam nic do stracenia. Mam nadzieję, że w pierwszej rundzie wygram ostatnią piłkę" - zaznaczył.

Kubot uważa US Open za specyficzny turniej, gdzie w przerwach między gemami jest dużo zabawy i choć nie wszystkim się to podoba, on sam lubi grać w takiej atmosferze.

Gospodarzem sobotniego spotkania była konsul generalna RP, Ewa Junczyk-Ziomecka. Tenisistów przedstawiał dwukrotny mistrz Australian Open, Johan Kriek, który wprawdzie pochodzi z Republiki Południowej Afryki, ale ma polską żonę.

W US Open 2012 Goes Polish uczestniczyły m.in. także Caroline Wozniacki z Danii, Angelique Kerber i Sabine Lisicki z Niemiec, Alicia Molik z Australii oraz Polacy Klaudia Jans-Ignacik, Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski i Jerzy Janowicz.

Pomysłodawcą corocznego spotkania z tenisistami był Paweł Gąsior, znany w środowisku nowojorskim działacz sportowy, organizator polonijnych mistrzostw świata w golfie i tenisie.

- powiedział Gąsior.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj