Klasyfikowany w przeszłości na 10. miejscu w świecie Pouille uważa, że zasady dotyczące higieny nie będą już takie jak przed pandemią i ten stan utrzyma się długo.

Reklama

"Każda firma, sklep lub restauracja będą musiały zapewnić żel dezynfekujący. Nigdy wcześniej nie podróżowałem z maską ochronną, prawie nie stosowałem żelu do rąk. Dzisiaj cały czas mam przy sobie małą buteleczkę. Takie procedury zostaną na dłużej w urzędach. To będzie nowy zwyczaj i odruch" - przekonywał w rozmowie z dziennikarzem gazety "Le Parisien" półfinalista wielkoszlemowego Australian Open z 2019 roku.

On i Maxime Rousseaux połączyli siły biznesowo trzy tygodnie temu. W ofercie Hyge są cztery modele dystrybutorów, których cena - w zależności od stopnia zaawansowania technicznego - wynosi od 199 do 2500 euro. Na brak chętnych do zakupu nie narzekają. W mniej niż 10 dni sprzedali ponad 1000 sztuk.

"Produkujemy od 1000 do 1500 tygodniowo. Celem jest sprzedaż 12 000 sztuk do końca maja i rozszerzenie działalności na sześć sąsiadujących krajów, z których otrzymujemy wiele zapytań" - podkreślił Rousseaux.

Część zysków ze sprzedaży ma zostać przekazana na pomoc francuskiej służbie zdrowia.

Pouille nie jest debiutantem w świecie biznesu. W zeszłym roku wraz z żoną Clemence wprowadził na rynek markę odzieżową.

"Uczę się nowych rzeczy i uważam to za bardzo interesujące. Z obecnego kryzysu wyjdę z nowymi zdolnościami" - zaznaczył 26-letni tenisista.

Z powodu kontuzji łokcia w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy rozegrał tylko jeden mecz. W związku z tym pogorszyły się jego notowania - zajmuje 58. miejsce w rankingu ATP. W najbliższym czasie chce wziąć udział w rozgrywkach Ultimate Tennis Showdown (UTS), które są pomysłem trenera Sereny Williams Patricka Mouratoglou. Rywalizacja ma ruszyć 13 czerwca w Sophia Antipolis.

Zmagania w międzynarodowych turniejach ATP, WTA i ITF zostały wstrzymane co najmniej do 12 lipca. Pouille nie wierzy jednak, by wznowiono je choćby późnym latem.

"To nie jest pesymistyczne spojrzenie tylko realistyczne, biorąc pod uwagę zapowiedzi rządu. Kiedy słyszę, że nie będzie możliwe opuszczenie Strefy Schengen przed wrześniem, to w mojej głowie nie ma już US Open. Czy świat zostanie otwarty, czy tegoroczny French Open się odbędzie? Trudno uwierzyć, że za trzy miesiące samoloty będą znów latały normalnie. Myślę, że pod koniec czerwca dowiemy się, czy te imprezy zostaną odwołane, czy też nie. Nadal trzeba się do nich przygotowywać. Na turniej wielkoszlemowy nie można przyjechać bez odpowiedniego treningu i pokazać się w słabej formie" - zaznaczył zwycięzca pięciu turniejów ATP.