Piąty w światowym rankingu Federer potwierdził swoje najbliższe plany startowe w rozmowie dziennikarzem szwajcarskiego nadawcy publicznego SRF. Zmagania w Dausze, w których pula nagród wynosi 294 tysiące dolarów, ruszą 8 marca.

Reklama

"To będzie dla mnie dobry sprawdzian. Długo zastanawiałem się nad tym, gdzie i kiedy wrócić do gry. Chciałem, by był to mniejszy turniej, podczas którego presja jest mniejsza. Chcę znów cieszyć się ze wspaniałych zwycięstw. Jestem gotowy wyruszyć w długą, trudną drogę, by tak się stało" - zapewnił 39-letni zawodnik, który w przeszłości trzykrotnie wygrał imprezę na kortach twardych w stolicy Kataru (2005-06, 2011).

Ostatnim meczem o stawkę w jego wykonaniu był półfinał wielkoszlemowego Australian Open 2020, w którym przegrał z Serbem Novakiem Djokovicem. Kilka dni później wystąpił jeszcze w pokazowym spotkaniu z Hiszpanem Rafaelem Nadalem. Następnie do kibiców dotarła informacja o pierwszej, a po kilku kolejnych miesiącach także o drugiej operacji kolana Federera.

"Przez ostatnie miesiące poświęciłem dużo czasu na rehabilitację i przygotowanie fizyczne. Musiałem zacząć właściwie od początku, ale robiłem to z przyjemnością. Sprawdzałem też często wyniki turniejowe. Nie sądziłem, że będę śledził tenisową rywalizację z taką częstotliwością, bo będę zajęty rehabilitacją i dziećmi. Byłem więc zaskoczony, że ciągle sprawdzałem rezultaty i oglądałem mecze. Normalnie tego nie robię, o ile nie biorę udziału w zawodach" - zaznaczył słynny gracz z Bazylei.