Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek: WTA Finals to dla mnie nagroda i powód do dumy

10 listopada 2021, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/Newspix
Po niemal miesięcznych przygotowaniach w Arizonie Iga Świątek w czwartek o godz. 21 czasu polskiego meczem z Greczynką Marią Sakkari rozpocznie występ w WTA Finals w Guadalajarze. "Jestem podekscytowana, Już sam udział turnieju jest dla mnie powodem do dumy" - podkreśliła polska tenisistka.

Świątek w grupie, poza pojedynkiem z Sakkari, z którą w tym roku dwukrotnie przegrała, zmierzy się z Białorusinką Aryną Sabalenką i Hiszpanką Paulą Badosą.

Po raz ostatni kibice tenisa mogli oglądać Świątek w akcji miesiąc temu, kiedy w Indian Wells dotarła do 1/8 finału i przegrała z Łotyszką Jeleną Ostapenko. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, czy Polka uzyska awans do prestiżowego i kończącego sezon turnieju z udziałem ośmiu najlepszych zawodniczek mijającego roku. Apetyt na występ w Meksyku, gdzie zawody trafiły z Chin po przeniesieniu wskutek pandemii COVID-19, miało kilka innych tenisistek.

Wszystko jednak ułożyło się po myśli 20-letniej Świątek, która mogła bukować bilety do Guadalajary w momencie, gdy liderka światowego rankingu Australijka Ashleigh Barty ogłosiła, że do końca roku bierze rozbrat z tenisem.

- przyznała Polka podczas wtorkowego Media Day w Guadalajarze.

Świątek ostatnie tygodnie spędziła w Arizonie, gdzie przebywała na zaproszenie partnerki deblowej, Amerykanki Bethanie Mattek-Sands. Było to nowe doświadczenie, bo choć tęskniła za Polską, to ucieszyła się, że miała okazję trochę pozwiedzać i - paradoksalnie - odpocząć.

- tłumaczyła zawodniczka trenowana przez Piotra Sierzputowskiego.

Jak wspomniała, dzięki przygotowaniom na sporej wysokości w Arizonie nie miała większych problemów z aklimatyzacją w Meksyku. Lot z Phoenix do Guadalajary trwał niecałe trzy godziny, dlatego nie dopadł jej też jet-lag. Cieszy ją także to, że jest z nią ojciec Tomasz Świątek, bo organizatorzy zadbali, aby zawodniczkom towarzyszył nie tylko sztab szkoleniowy, ale także i najbliżsi.

Jedyną nowością, do której - jak sama wskazała - musi się przyzwyczaić to cięższe, inaczej pompowane piłki, ale mimo tego, że gra na kortach położonych na 1500 m n.p.m. sprzyja zawodniczkom technicznym, to nie zamierza zmieniać swojego ofensywnego stylu.

- podkreśliła.

Debiutująca w mastersie Świątek, która jednocześnie jest drugą Polką w tej imprezie po Agnieszce Radwańskiej (triumfatorce z 2015 roku), trafiła do grupy Chichen Itza wraz z faworyzowaną wiceliderką klasyfikacji tenisistek Sabalenką oraz Sakkari i Badosą. Z Greczynką i Hiszpanką ma do wyrównania rachunki z tego sezonu.

- dodała.

Cieszy ją też specyficzny format zawodów, gdzie teoretycznie można wyjść z grupy nawet w przypadku dwóch porażek (tak było w przypadku Radwańskiej w turnieju, który wygrała).

- powiedziała.

Na pierwszy ogień polska tenisistka zagra z Greczynką Sakkari, z którą przegrała w tym roku w ćwierćfinale wielkoszlemowego French Open i we wrześniu w półfinale w Ostrawie. Potem przyjdzie czas na Sabalenkę oraz Badosę, która wyrzuciła ją za burtę igrzysk olimpijskich.

Jak się okazuje Hiszpanka to nie tylko rywalka, ale i osoba, którą Świątek wymienia w wąskim gronie dobrych koleżanek z touru.

- podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z geografii. Nie każdy podróżnik zdobędzie 10/10. 90 proc. polegnie na ostatnim pytaniu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj