Dziennik Gazeta Prawana logo

Czerkawski: Odchodzę spełniony

25 lipca 2008, 01:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Kończę karierę i odchodzę na tak zwaną sportową emeryturę" - powiedział na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej Mariusz Czerkawski - pisze DZIENNIK. Najlepszy polski hokeista przez 12 lat występował w amerykańskiej NHL, a wcześniej zdobył Puchar Europy ze szwedzkim Djurgaarden.

"Po 20 latach podjęcie decyzji o zakończeniu kariery wcale nie należy do najłatwiejszych" – powiedział ze łzami w oczach hokeista podczas symbolicznego przekazania reprezentacyjnej koszulki. "Chciałem, żeby te dzień był mimo wszystko szczęśliwy, zaczynam w końcu nowe życie. Zamierzam teraz skupić się na rodzinie, biznesie, a także promocji hokeja w Polsce" – dodał zawodnik.

36–letni radomszczanin swoją przygodę z hokejem zaczął w wieku 8 lat, gdy wraz z rodzicami przeniósł się do Tych. Tam także, w lokalnym klubie GKS Tychy, debiutował w lidze. Potem był wyjazd zza Ocean i występy w najsławniejszej lidze świata – NHL, których ukoronowaniem był udział w Meczu Gwiazd. Czerkawski grał w barwach m.in. New York Islanders czy Montreal Canadiens. Ostatnie dwa sezony spędził w Europie, w szwajcarskim Rapperrswil–Jona Lakers - przypomina DZIENNIK.

"Nie będę ukrywał się, że w mojej karierze było sporo porażek, łez i złości, jednak były także i te wartościowe sukcesy" – powiedział zawodnik. "Te najistotniejsze dla mnie, to wyróżnienia dla najmłodszego polskiego hokeisty, Puchar Europy, udział w igrzyskach w Lillehammer w 1992 roku, awans do I Dywizji mistrzostw świata, występ w Meczu Gwiazd NHL w 2000 roku oraz dwa kolejne tytuły króla strzelców ligi szwajcarskiej" – wymienił Czerkawski.

"Czuję się spełniony jako zawodnik, przyszedł jednak czas, że brakuje tej wewnętrznej motywacji do podjęcia kolejnego wysiłku. Zawsze robiłem wszystko, by grać najlepiej jak potrafię. Gra na pół gwizdka nie ma sensu" – i dodał. "Cieszę się, że decyzja ta nie została wymuszona przez czynniki ode mnie niezależne, że z gry nie wyeliminowała mnie czy to kontuzja, uniemożliwiająca uczestniczenie w dalszych rozgrywkach, czy zbyt zaawansowany wiek. Chciałem uniknąć znalezienia się w sytuacji, że ktoś w końcu powiedziałby mi, że są młodsi, znacznie ode mnie lepsi, a ja muszę pójść w odstawkę".

Hokeista nie zamierza jednak zrywać ze sportem. "Hokejowi poświęciłem swoje życie. Chcę zająć się promocją tej dyscypliy w kraju. Polski hokej potrzebuje bowiem inwestycji. Nie wykluczam współpracy ze związkiem, choć nie wiem jaki będzie miała ona charakter. Przyszłość należy do dzieciaków".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj