Dziennik Gazeta Prawana logo

Jędrzejczak i Korzeniowski w finałach

12 października 2007, 16:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bardzo udanie rozpoczął się dla polskich pływaków trzeci dzień rozgrywanych w Melbourne mistrzostw świata. Otylia Jędrzejczak zakwalifikowała się do finału na 200 m stylem dowolnym. Nie zawiódł też Paweł Korzeniowski, który awansował do finału na 200 m stylem motylkowym. Walka o medale rozegra się jutro.

Otylia Jędrzejczak może być zadowolona ze swojego startu. Nasza pływaczka w dobrym stylu awansowała do finałowego wyścigu na 200 m. W swoim wyścigu półfinałowym z czasem 1.57,19 sek. zajęła trzecie miejsce.

Wcześniej Polak zdecydowanie wygrała swoją serię eliminacyjną, dotykając ściany basenu w 1.58,57. Druga na mecie Brytyjka Caitlin McClatchey straciła do niej ponad pół sekundy.

Niespodziewanie do grona faworytek na tym dystansie dołączyła Włoszka Federica Pellegirini. Wicemistrzyni olimpijska i świata, która w półfinale ustanowiła rekord świata - 1.56,47.

O medal walczyć też będzie Paweł Korzeniowski, który z czasem 1.56,30 zajął trzecie miejsce w swojej półfinałowej serii. Polak wyraźnie oszczędzał siły. Najlepszy wynik półfinałów uzyskał Michael Phelps. Amerykanin uzyskał czas 1.55,13.

W eliminacjach "Korzeń" również płynął bardzo spokojnie, wygrywając serię jak najmniejszym nakładem sił. Skończyło się na 1.57,11. Aby w środę walczyć o miejsce na podium, obrońca tytułu będzie musiał pokonać dystans w granicach 1.55,00.

W finale popłynie też Przemysław Stańczyk. W rywalizacji na 800 m stylem dowolnym Stańczyk nie popełnił już tego samego błędu, co przed dwoma dniami na dystansie o połowę krótszym. Nie kalkulował, tylko do końca walczył o wynik. I opłacało się. W swojej serii był drugi z wynikiem 7.52,40. Wygrał Australijczyk Craig Stevens, uzyskując najlepszy rezultat eliminacji - 7.50,72.

Stańczyk do finału wszedł z szóstym czasem. Ale nie był jedynym Polakiem, który na dystansie 800 m walczył o finał. 19. pozycję zajął Maciej Hreniak, finiszując w 8.05,01. "Stawka jest silna, ale brakuje kilku zawodników z czołówki i szanse na dobre miejsce są. Postaram się walczyć o podium" - opowiadał po wyścigu Stańczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTomasiak wybrał mieszkanie. Wiemy, ile ma metrów i znamy jego cenę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj