Dziennik Gazeta Prawana logo

"40 procent kolarzy bierze doping"

21 listopada 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Władze Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) czeka jeszcze dużo roboty z dopingowiczami. Według byłego masażysty ekipy Telekom, z zabronionych substancji wciąż korzysta wielu zawodników. "W 1996 roku 98 procent kolarzy brało doping, dzisiaj być może 35-40 procent. Nigdy nie było i nie będzie czystego kolarstwa" - twierdzi Jef d'Hont.

W Telekomie jeździł Jan Ullrich, który zarzeka się, że nigdy nie miał nic wspolnego z dopingiem. Jef d'Hont twierdzi co innego. "Osobiście wstrzykiwałem mu erytropoetynę (EPO)" - opowiada były masażysta ekipy cytowany przez serwis szosa.rowery.org.

Jef d'Hont uważa, że doping był prywatną sprawą każdego kolarza. "Telekom nic nie wiedział, jest w tym sensie czysty. Również Eric Zabel jest w 100 procentach czysty. Brał EPO jedynie na tydzień przed Tourem w roku 1996 i w kilku pierwszych dniach. Potem z tego zrezygnował. Wierzę mu całkowicie" - przekonuje były masażysta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj