Losy meczu rozstrzygnęły się już po dwóch dniach, gdy zwycięski punkt na 3:0 uzyskał dla ekipy USA debel Bob i Mike Bryanowie. Amerykańscy bliźniacy pokonali w sobotę 7:6 (7-4), 6:4, 6:2 Igora Andriejewa i Nikołaja Dawidienkę.
W tej sytuacji niedzielne mecze singlowe toczyły się już tylko do dwóch wygranych setów. W pierwszym z niedzielnych pojedynków jedyny punkt dla gości zdobył Andriejew, pokonując 6:3, 7:6 (7-4) Boba Bryana, który zastąpił pierwszą rakietę ekipy USA - Andy'ego Roddicka.
Amerykanie są najbardziej utytułowaną drużyną w Pucharze Davisa, to poprzednio sięgnęli po to trofeum w 1995 roku, gdy pokonali właśnie Rosjan w Moskwie (3:2). Później dwukrotnie ponosili porażki w finałach: w 1997 r. w Goeteborgu ze Szwecją 0:5 i w 2004 w Sewilli z Hiszpanią 2:3.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.