Mówią, że z wiekiem człowiek dojrzewa, uspokaja się i wycisza. Nie dotyczy to jednak 42-letniego Dominika Haska. Jeden z najlepszych bramkarzy w historii hokeja na lodzie "popisał się" wyjątkowo brutalnym faulem.
Zobacz, dlaczego na lodowisku lepiej od Haska trzymać się z daleka.
Rozumiemy, że hokej na lodzie to brutalny sport, ale zachowanie Haska to chyba przesada. Tym bardziej, że jego Detroit Red Wings w momencie faulu prowadzli z Minnesotą Wild 5:0.
Czech nie poczuwa się jednak do winy. "Wiem, że wyglądało to niebezpiecznie, ale to także wina mojego rywala. Jechał i w ogóle się nie rozglądał. Najważniejsze, że obroniłem akcję" - powiedział po meczu zadowolony z siebie Hasek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|