BPC-157 w apteczce Salety

Aminokwasy proste i złożone, białko z kazeiną na noc, białko serwatkowe, węglowodany w ciągu dnia po treningu, multiwitaminy, witamina C. Tak wspomagał swój organizm Saleta w trakcie sportowej kariery. Dziś do jego "apteczki" doszły dwa suplementy. W tym jeden - jak sam przyznaje - który jest na liście środków dopingujących.

Reklama

Mam na myśli peptydy, czyli wynalazek ostatnich lat. U mnie konkretnie chodzi o dwa środki: TP-500 oraz BPC-157. I właśnie ten drugi jest na liście zakazanych - przyznaje w rozmowie ze Interią Sport były pięściarz.

Saleta "bierze", by nie czuć bólu

Dlaczego Saleta na sportowej emeryturze sięga po substancję dopingującą? Ponieważ pozwala mi funkcjonować i trenować prawie bez bólu. Dzisiaj płacę cenę za kilkunastoletnie wyczynowe uprawianie sportu. Ja sięgam po ten środek z dwóch powodów: na kręgosłup, który pięć lat temu został zoperowany, ale przede wszystkim z uwagi na barki, w których nie mam żadnego ścięgna. Gdybym wysłał panu opis rezonansu, który robiłem ostatnio, to złapałby się pan za głowę. W prawym barku jest tak straszny bałagan, że nawet nie bardzo można z nim cokolwiek zrobić. Ścięgien tam nie mam, a całość trzyma mi się na mięśniach. Oba wymienione środki zmniejszają stany zapalne oraz niwelują ból - tłumaczy na łamach Interii Sport 55-latek.

Saleta przestrzega jednak zarówno zawodowych sportowców, jak i amatorów przed braniem środków dopingujących.

Sprawa jest prosta. Muszą wiedzieć, że każdy bierze odpowiedzialność za siebie. Jeśli jesteś sportowcem, który rywalizuje w zawodach sportowych i objęty jest programem badań antydopingowych, to w pierwszej kolejności masz wręcz obowiązek sprawdzenia, czy coś, co chcesz łyknąć, nie jest na liście środków zakazanych. Sportowcy w kadrach mają łatwiej, bo są sztaby medyczne, które tę robotę za nich wykonają. Zawsze warto skonsultować się z kimś, kto ma więcej pojęcia i może jednoznacznie rozwiać wątpliwości. A jeśli to zbagatelizujesz lub świadomie podejmiesz ryzyko, to sam poniesiesz konsekwencje i zapłacisz cenę - podkreśla były bokser.