Dziennik Gazeta Prawana logo

Byli kierowcy sędziami w Formule 1?

16 października 2008, 17:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To już kolejny w ostatnich dniach pomysł na rewolucje w Formule 1. Tym razem swój pomysł przedstawili aktualny mistrz świata Kimi Raikkonen oraz dwukrotny mistrz Fernando Alonso. Obaj uważają, że sędziami w wyścigach powinni być byli kierowcy, którzy wiedzą, jak wygląda sytuacja z punktu widzenia zawodnika. Tylko czy takie rozwiązanie jest realne?

Zawodnicy często bywają niezadowoleni z pracy tak zwanych stewardów. Domagają się zmian w systemie sędziowania, bowiem ich zdaniem decyzje są niekonsekwentne.

"Najbardziej zależy nam na konsekwentnym karaniu podobnych przewinień w ten sam sposób. Nie może być tak, że jeden zawodnik jest karany, a innemu takie samo zachowanie przechodzi płazem. Myślę, że sędziom powinien pomagać były zawodnik" - ocenił Alonso.

>>>Nadchodzi wielka rewolucja w Formule 1

"Na większość przypadków można spojrzeć z różnej perspektywy. Myślę, że niebezpieczne wyprzedzanie zawsze będzie podlegać debacie. Żeby uniknąć niepotrzebnego gadania, można poprosić o pomoc byłych kierowców. Oni zasługują na szacunek, więc ich decyzje byłyby łatwiej akceptowane" - wyjaśnił z kolei Raikkonen.

Podczas wyścigu o Grand Prix Japonii Lewis Hamilton i Felipe Massa zostali ukarani przejazdem przez aleję serwisową za niebezpieczną jazdę. W efekcie Hamilton nie zdobył punktu, a Massa był siódmy.

Kara po wyścigu spotkała również Francuza Sebastiena Bourdaisa, któremu doliczono 25 sekund i spadł z szóstego na 10. miejsce.

>>>Kara na mecie, Massa zyskał

Jednak zdaniem władz FIA propozycja zawodników nie jest łatwa do realizacji. "Trzeba znaleźć osobę, która nie byłaby powiązana, w większym lub mniejszym stopniu, z którymś z zespołów czy też kierowcą. Poza tym myślę, że byli piloci F1 są najmniej odpowiedni do tej roli. Potrzebujemy spokojnych i niezależnych sędziów, którzy dobrze analizują sytuację i podejmują decyzje zgodne z regulaminem" - podkreślił szef FIA Max Mosley.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj