Aktywiści sprzeciwiali się obecności izraelskiego zespołu
80. edycja wyścigu Vuelta a Espana od samego początku była zakłócana demonstracjami aktywistów, zwłaszcza przeciwko obecności izraelskiej drużyny Israel Premier Tech.
"Vuelta a Espana jest w chaosie i nadal jest zakłócana przez propalestyńskich protestujących" - napisała hiszpańska gazeta, odnosząc się do wcześniejszych incydentów, które zakłócały przebieg wyścigu, m.in. w Bilbao w Kraju Basków, gdzie z powodu protestów i starć policji z aktywistami nie wyłoniono zwycięzcy etapu.
Ostatni etap Vuelta a Espana zostanie odwołany?
Choć organizatorzy, póki co nie biorą pod uwagę odwołania ostatniego etapu, to ostateczne decyzje zostaną podjęte po otrzymaniu informacji na temat bezpieczeństwa ze strony ministerstwa spraw wewnętrznych.
Dziennik zwrócił uwagę na rosnącą aktywność propalestyńskich grup w sieciach społecznościowych przed końcem wyścigu, który zgodnie z planem ma przejechać przez centrum Madrytu.
Netanjahu pogratulował ekipie Israel-Premier Tech
W sobotę rywalizujący w wyścigu Vuelta a Espana zespół Israel-Premier Tech podjął decyzję o usunięciu swojej nazwy ze strojów kolarzy w związku z propalestyńskimi protestami. Zespół nie podjął jednak decyzji o wycofaniu się z wyścigu, czego pogratulował mu premier Izraela Benjamin Netanjahu.
Hiszpania uznała Palestynę jako państwo
W Hiszpanii sprawa palestyńska cieszy się dużym poparciem, szczególnie wśród lewicowych aktywistów, a palestyńskie flagi są widoczne na trasach etapów i na balkonach domów w wielu miastach.
Socjalistyczny rząd Pedro Sancheza oficjalnie uznał Palestyną jako państwo w maju 2024 r., wspólnie z Irlandią i Norwegią. W poniedziałek premier ogłosił całkowite embargo na handel bronią z Izraelem, nazywając po raz pierwszy sytuację w Strefie Gazy „ludobójstwem”.
Tego samego dnia minister kultury zasugerował, że Hiszpania nie weźmie udziału w następnym konkursie piosenki Eurowizji, który ma odbyć się w maju 2026 r. w Wiedniu, jeśli będzie w nim uczestniczyć Izrael, a wicepremierka Yolanda Diaz wezwała do zerwania stosunków z Izraelem.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
