UEFA wykluczyła Rosję po agresji na Ukrainę
Rosyjska reprezentacja i tamtejsze kluby po agresji na Ukrainę zostały wykluczona ze wszystkich międzynarodowych rozgrywek. FIFA i UEFA trochę się z tym ociągały, ale ostatecznie pod presją ugięły się i wyrzuciły z futbolowej rodziny Rosję.
W związku z sytuacją w Strefie Gazy od dawna pojawiają się głosy, by UEFA wobec Izraela zachowała się dokładnie tak samo jak w przypadku Rosji. Po czwartkowym skandalu na stadionie w Debreczynie takie opinie słychać jeszcze częściej, zwłaszcza w Polsce.
W sprawie skandalicznego transparentu wywieszonego przez kibiców z Izraela interwencję w UEFA zapowiedział prezes PZPN Cezary Kulesza. Władze europejskiej piłki już wydały komunikat, że wszczęły postepowanie dyscyplinarne po meczu Maccabi - Raków. Co ciekawe dotyczy ono zarówno Izraelczyków jak i Polaków.
Słowa szefa UEFA nie pozostawiają złudzeń
Jeśli ktoś spodziewa się surowej kary dla Izraela ze strony UEFA, to prawdopodobnie będzie rozczarowany. Przynajmniej na to wskazują słowa szefa europejskiej piłki. Aleksander Ceferin w rozmowie z mediami nie pozostawił złudzeń.
Zasadniczo jestem przeciwko zawieszaniu sportowców. Jednak w tym przypadku sport jest mocno przeplatany z polityką, a polityka ma bardzo duży wpływ. Bardzo trudno mi powiedzieć, co się stanie. Co do zasady uważam, że każdy sportowiec powinien mieć prawo rywalizować i inne problemy powinny być rozwiązywane inaczej - powiedział Ceferin.
UEFA nie wykluczy Izraela
Stanowisko Słoweńca jasno pokazuje, że UEFA prawdopodobnie nałoży karę finansową na klub z Hajfy. Być może kolejną sankcją będzie konieczność organizowania meczów bez udziału własnych kibiców, ale biorąc pod uwagę, że izraelskie kluby grają spotkania w roli gospodarza na neutralnych stadionach, to ta kara zbytnio nie zaboli. Natomiast wykluczenia reprezentacji Izraela i tamtejszych klubów ze wszystkich rozgrywek raczej nie można się spodziewać.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.