Sochan pomylił się tylko raz
Sochan w swoim siódmym występie w sezonie, którego początek opuścił z powodu kontuzji nadgarstka, ponownie był rezerwowym. Przebywał na parkiecie 22 minuty i od początku wyróżniał się skutecznością w ataku. Początkowo trafił wszystkie swoje rzuty: po dwa za dwa i trzy punkty oraz jeden wolny. Jedyny raz w meczu pomylił się przy swojej trzeciej próbie z dystansu w połowie czwartej kwarty. Miał także pięć zbiórek (najwięcej w sezonie), dwie asysty oraz popełnił cztery faule i dwie straty.
Sochan skorzystał na nieobecności Wembanyamy
W hali Frost Bank Center w San Antonio gospodarze wystąpili bez lidera Victora Wembanyamy, który w poprzednim meczu z Golden State Warriors doznał naciągnięcia lewej łydki i sztab zespołu zdecydował, że francuski środkowy opuści pierwszy mecz w sezonie. Pod jego nieobecność Sochan otrzymał więcej minut na boisku - dłużej zagrał tylko w swoim pierwszym występie 6 listopada, gdy przeciwko Los Angeles Lakers przebywał na parkiecie 23 minuty i zdobył rekordowe w sezonie 16 punktów.
Spurs stracili rozgrywającego
W niedzielę najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli grający przeciwko swojemu byłemu teamowi De'Aaron Fox - 28 (rekord sezonu) i 11 asyst oraz Harrison Barnes - 20, Devin Vassell - 16 i rezerwowy Keldon Johnson - 14 i 12 zbiórek. W drużynie z Sacramento wyróżnili się DeMar DeRozan - 27 pkt, wchodzący z ławki niemiecki rozgrywający Dennis Schroeder - 22 oraz Litwin Domantas Sabonis - 17 i 13 zb. W trakcie spotkania gospodarze stracili także rozgrywającego Stephona Castle, który z powodu kontuzji biodra nie wyszedł do gry po przerwie.
Spurs, po dwóch kolejnych porażkach, wygrali w niedzielę dziewiąte spotkanie w rozgrywkach i z bilansem 9-4 zajmuje piątą lokatę w Konferencji Zachodniej. Kings (3-11), którzy przegrali sześć spotkań z rzędu, plasują się na przedostatniej, 14. pozycji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.