Koszykarka przekroczyła dopuszczalny pobyt w strefie Schengen
Jak poinformowała we wtorek Justyna Drożdż z zespołu prasowego Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, wydanie decyzji o zobowiązaniu zawodniczki do powrotu do USA to efekt kontroli legalności jej pobytu przeprowadzonej przez funkcjonariuszy placówki SG w Tarnowie.
Ustalono, że sportsmenka przeterminowała dopuszczalny pobyt w strefie Schengen o 48 dni. W konsekwencji wydano decyzję o zobowiązaniu jej do powrotu wraz z zakazem ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen na okres sześciu miesięcy - przekazała przedstawicielka SG.
Amerykanka złożyła wniosek do wojewody
Zawodniczka - jak zaznaczono - złożyła wcześniej wniosek o pobyt czasowy do wojewody, jednak został on pozostawiony bez rozpoznania. To oznacza, że nie doszło do skutecznego zalegalizowania jej pobytu, a przekroczenie dopuszczalnego okresu stało się podstawą do wydania decyzji o powrocie.
Według przedstawicielki SG, sprawa koszykarki pokazuje, że w profesjonalnym sporcie kwestie administracyjne mogą mieć równie poważne skutki jak kontuzja kluczowego gracza. Nie chodzi tu o surowość czy brak dobrej woli służb - to konsekwencja obowiązujących przepisów migracyjnych, które dotyczą wszystkich cudzoziemców, niezależnie od wykonywanego zawodu - zaznaczyła Dróżdź.
Kluby odpowiadają za kwestie formalne
Zgodnie z przepisami obywatele USA mogą przebywać w strefie Schengen bez wizy przez maksymalnie 90 dni w każdym okresie 180 dniowym. Po przekroczeniu tego limitu ich pobyt staje się nielegalny.
Straż Graniczna przypomniała, że kluby sportowe zatrudniające zagranicznych zawodników spoza Unii Europejskiej odpowiadają za kwestie formalne związane z ich pobytem i zatrudnianiem zgodnie z przepisami prawa migracyjnego i pracy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
