Do przerwy zielonogórzanie przegrywali 33:47, a pod koniec trzeciej kwarty 45:60. Straty zaczęli odrabiać dopiero pod koniec czwartej kwarty. Jeszcze na dwie i pół minuty przed końcem akademicy prowadzili 71:62.

Reklama

W ostatnich sekundach nie potrafili zatrzymać Hodge'a i Amerykanina Quintona Hosleya, nie ustrzegli się też strat. Portorykański rozgrywający Stelmetu zdobył sześć ostatnich punktów dla gospodarzy i na 22 sekundy przed końcem podopieczni trenera Mihajlo Uvalina prowadzili 75:74.

Pierwszy rzut Seka Henry'ego z AZS zablokował Serb Oliver Stevic, a drugi, oddany równo z końcową syreną, był niecelny. Hodge uzyskał 16 punktów i pięć asyst, Hosley 19 pkt i sześć zbiórek, a trzecim strzelcem Stelmetu był Kamil Chanas - 12 pkt. Najskuteczniejszymi wśród koszalinian byli Paweł Leończyk i Henry - po 13.

Z drugiego zwycięstwa z rzędu, a pierwszego na własnym parkiecie cieszyli się koszykarze Anwilu Włocławek prowadzeni przez Serba Miliję Bogicevica, który zastąpił Litwina Dainiusa Adomaitisa. Pokonali Jezioro Tarnobrzeg 81:74, a najlepszy na parkiecie był rozgrywający gospodarzy Krzysztof Szubarga. Popisał się rzutem z połowy boiska równo z syreną kończącą drugą kwartę, a w całym meczu uzyskał 24 punkty, miał pięć zbiórek i cztery asysty.

W zespole z Tarnobrzegu double-double zapisał w statystykach Nicchaeus Doaks - 14 pkt i 14 zbiórek.

Koszykarze beniaminka Rosy Radom po raz drugi z rzędu musieli uznać wyższość drużyny z Trójmiasta. Po porażce przed tygodniem z mistrzem Asseco Prokomem w Gdyni (67:72), tym razem na własnym parkiecie przegrali z wicemistrzem Treflem Sopot 65:77.

Najlepszymi koszykarzami zwycięskiej ekipy byli Polacy: Adam Waczyński miał 21 punktów, osiem zbiórek i trzy asysty, a kapitan Filip Dylewicz 17 punktów, osiem zbiórek i dwie asysty. Sopocianie wygrali po raz czwarty z rzędu i prowadzą w ligowej tabeli z bilansem sześciu zwycięstw i porażki.

Kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie Asseco w Słupsku z Energą Czarnymi.

Reklama