We wrześniu w Ergo Arenie Polacy pokonali Chorwację z trzema zawodnikami NBA w składzie 79:74. Teraz koszykarzy zza oceanu oraz z Euroligi zabraknie w ekipie gospodarzy. W jej składzie są m.in. środkowy Stelmetu Enea BC Zielona Góra Darko Planinic i znany z polskich parkietów Jakov Mustapic (Miasto Szkła Krosno).

Polacy mają w grupie J bilans 6-4 i potrzebują tylko jednego zwycięstwa, by awansować po raz drugi w historii i pierwszy od 1967 r. do finałowego turnieju MŚ, który odbędzie się w Chinach od 31 sierpnia do 15 września.

Jeśli Polacy, którzy pojechali do Varażdinu w najsilniejszym składzie, m.in. z Maciejem Lampe, Mateuszem Ponitką, Adamem Waczyńskim i naturalizowanym Amerykaninem A.J. Slaughterem, nie wykorzystają szansy w piątek, to będą mieli drugą okazję - w poniedziałek w Ergo Arenie w Gdańsku, gdy zmierzą się z Holandią, która nie liczy się już w walce o czempionat (bilans 3-7).

Chorwaci, podopieczni Drażena Anzulovica (ponad dwa lata temu był szkoleniowcem MKS Dąbrowa Górnicza), w ostatnim okienku eliminacji MŚ zagrają jeszcze z Węgrami w Szombathely (25 lutego). By mieć szansę na awans muszą wygrać obydwa spotkania, w tym z biało-czerwonymi różnicą wyższą niż przegrali w Polsce.

Do tej pory Polacy rywalizowali z Chorwatami sześć razy - dwukrotnie w turniejach o mistrzostwo Europy, trzy razy towarzysko i ostatnio w eliminacjach MŚ. Bilans tych meczów jest remisowy 3-3.

Koszykarze trenera Mike'a Taylora trenowali w czwartek w godzinie meczu w hali w Varażdinie, a w piątek przed południem przeprowadzą w niej jeszcze zajęcia rzutowe. Obiekt jest przyjazny dla polskich drużyn - w 2009 roku reprezentacja piłkary ręcznych w fazie grupowej mistrzostw świata wygrała tu trzy z pięciu spotkań i awansowała do kolejnej rundy, a ostatecznie wywalczyła brązowy medal.