Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. Rekordowe 158 punktów Charlotte Hornets

27 stycznia 2022, 10:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
LaMelo Ball
<p>LaMelo Ball</p>/Newspix
Najlepsi w lidze NBA koszykarze Phoenix Suns nie schodzą ze zwycięskiej ścieżki. Pokonali na wyjeździe Utah Jazz 105:97, odnosząc ósme zwycięstwo z rzędu, co jest obecnie najdłuższą taką serią w rozgrywkach. Rekordowe 158 punktów zdobyli w środę Charlotte Hornets.

Mecz w Salt Lake City, który na trybunach Vivint Arena obejrzał komplet 18 306 widzów, był popisem gwiazdorów gości - Devina Bookera i Chrisa Paula. Pierwszy uzyskał 43 punkty, w tym 21 w pierwszej kwarcie, którą "Słońca" wygrały właśnie taką różnicą (39:18), miał także 12 zbiórek. Drugi trafiał do kosza w ważnych momentach końcówki, gdy gospodarze dwukrotnie zmniejszyli różnicę do dwóch punktów. W całym spotkaniu 36-letni weteran uzbierał 21 pkt.

Ekipa z Arizony najwyraźniej nie leży koszykarzom Utah, którzy przegrali z tym rywalem drugi raz w ciągu trzech dni i dziewiąty w ostatnich 11 konfrontacjach.

Liderami "Jazzmanów" byli w środę Jordan Clarkson - 26 pkt oraz rozgrywający Mike Conley (syn znakomitego trójskoczka Mike'a Conleya - złotego medalisty igrzysk w Barcelonie i mistrzostw świata w Stuttgarcie) - 16 pkt i 10 asyst oraz środkowy Hassan Whiteside - 16 i 11 zbiórek.

Zespół Suns jest liderem Konferencji Zachodniej (38-9), przed Golden State Warriors (35-13), Memphis Grizzlies (33-17) i Utah (30-19).

Na Wschodzie z kolei imponują w ostatnich tygodniach Cleveland Cavaliers. Ich wygrana u siebie z broniącymi tytułu Milwaukee Bucks 115:99 to już ósmy triumf w ostatnich dziewięciu spotkaniach.

Tym razem w ekipie trenera J.B. Bickerstaffa w głównych rolach wystąpili rezerwowi Kevin Love i Cedi Osman. Pierwszy zdobył 25 punktów (pięć celnych z dziewięciu rzutów "za trzy") i zebrał z tablic dziewięć piłek, a turecki skrzydłowy - 23 pkt (sześć "trójek"). Natomiast wychodzący w pierwszej piątce Darius Garland uczcił swoje 22. urodziny zdobyciem 19 punktów i ośmioma asystami.

Wracający po jednomeczowej przerwie na kurację kolana grecki gwiazdor Giannis Antetokounmpo był najlepszym graczem Milwaukee - 26 pkt i dziewięć zbiórek.

Zwycięstwa odniosły także walczący o prymat w konferencji Miami Heat i Chicago Bulls. Pierwsi pokonali New York Knicks 110:96, co jest 10. sukcesem zespołu z Florydy w ostatnich 12 spotkaniach tych zespołów. Do sukcesu poprowadzili gospodarzy Duncan Robinson - 25 i Jimmy Butler - 22.

"Byki" natomiast okazały się lepsze od Toronto Raptors 111:105. W tym spotkaniu ich liderem był DeMar DeRozan - 29 pkt oraz po siedem zbiórek i asyst, który pierwsze dziewięć sezonów w lidze spędził właśnie w jedynym kanadyjskim klubie NBA. Najskuteczniejszy w ekipie gości był Gary Trent Jr. - 32.

W tabeli Konferencji Wschodniej duży ścisk. Ekipa z Miami (31-17) minimalnie wyprzedza zespoły z Chicago (30-17) i Cleveland (30-19), a kolejne lokaty zajmują Brooklyn Nets (29-19) i Milwaukee Bucks (30-20).

Środa z pewnością zostanie zapamiętana przez kibiców Charlotte Hornets. Koszykarze zespołu, którego właścicielem jest słynny Michael Jordan, ustanowili tego dnia klubowy rekord zdobytych punktów w pojedynczym meczu, wygrywając na wyjeździe z Indiana Pacers 158:125.

Swoje poprzednie najlepsze osiągnięcie odnotowali 27 listopada w wygranym po dogrywce spotkaniu z Houston Rockets (146:143). Jest to także najwyższy dorobek zespołu NBA w trwającym sezonie. Od 2 grudnia rekord należał do Memphis Grizzlies (152:79 z Oklahoma City Thunder).

Goście z Charlotte w poszczególnych kwartach meczu w Indianapolis zdobyli 33, 38, 42 i 45 punktów. Na ten dorobek najbardziej zapracowali rezerwowy Kelly Oubre Jr. - 39 pkt (10/15 za trzy), LaMelo Ball, który uzyskał czwarte w sezonie tzw. triple-double - 29 (3/4 z dystansu), 10 zbiórek, 13 asyst i Miles Bridges - 22 pkt. Cały zespół trafił w sumie 24 z 45 rzutów trzypunktowych.

"Nikt z nas nie walczył w tym meczu o statystyki. Po prostu chcieliśmy dobrze zagrać od początku do końca" - przyznał Oubre Jr.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSzczęśliwe zwycięstwo Rakowa w Lidze Konferencji. Do przerwy pachniało sensacją »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj