Dziennik Gazeta Prawana logo

Krzysztof Szubarga: Nikt ze znajomych nie ewakuował bliskich z Ukrainy

16 marca 2022, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Krzysztof Szubarga
<p>Krzysztof Szubarga</p>/Newspix
Krzysztof Szubarga po blisko roku od zmiany koszykarskiego parkietu na ławkę trenerską przyznaje, że pierwsze kroki w nowym zawodzie były trudne. „Długo nie pasowały mi te zawodowe +nowe buty+” - powiedział PAP były zawodnik, obecnie jeden z trenerów zespołu Asecco Arki Gdynia.

Karierę zawodniczą zakończył w kwietniu 2021 r. po 20 latach spędzonych na koszykarskich parkietach. Zadecydowały o tym w dużej mierze problemy zdrowotne.

- przyznał 37-letni były reprezentant Polski, który karierę rozpoczął w 2001 roku w barwach Noteci Inowrocław, a zakończył właśnie w Arce Gdynia.

Grał w Mikołajowie

Były koszykarz nie ukrywa, że „ciągnie” go nadal na boisko.

- powiedział.

W długiej karierze występował także przez sezon na Ukrainie, w zespole z Mikołajowa, miasta, które teraz znajduje się pod ostrzałem rosyjskiej armii.

- podkreślił.

Do domu wraca po 21

Szubarga uznany za najlepszego polskiego koszykarza ekstraklasy w 2010 i 2017 roku (w tym drugim był również najlepszym strzelcem ligi ze średnią 18 pkt w meczu) cieszy się, że może przekazywać swoje doświadczenie młodszym. Przyznał też, że praca trenerska to wyzwanie i wyścig z czasem.

- dodał.

Koszykarz, który w barwach Asseco zdobył złoto (2011), srebro (2010) i brąz (2019), czuje satysfakcję z pracy, choć w tym sezonie klub nie walczy o czołowe lokaty. Asseco ma bilans 10-15 i jest w zasadzie pewne utrzymania w ekstraklasie. Przed sezonem wielu ekspertów widziało w zespole z Trójmiasta spadkowicza.

W ostatniej kolejce gdynianie wygrali w Szczecinie z faworytem - Kingiem, po dogrywce 85:78, mimo że w pierwszej części przegrywali bardzo wysoko.

- dodał.

Były reprezentant kraju (w latach 2005-2013 rozegrał 59 meczów w drużynie narodowej, m.in. uczestniczył w dwóch Eurobasketach w 2009, 2013), uczy się cały czas na trenerskiej ławce i na razie nie potrafi znaleźć odpowiedzi na wiele pytań.

- ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDonald Trump dziękuje FIFA za zmianę decyzji. Biały Dom ingeruje w mundial »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj