Piątkowy mecz, rozgrywany przy komplecie 18 046 widzów w hali Chase Center w San Francisco, był bardziej wyrównany niż inauguracyjne spotkanie finału Konferencji Zachodniej, w którym "Wojownicy" na tym samym parkiecie pokonali zespół z Teksasu 112:87.

Reklama

Tym razem bardzo dobrze rozpoczęli koszykarze Mavericks. Prowadzeni przez Lukę Doncica goście wygrali dwie pierwsze kwarty i do przerwy, po trzypunktowym rzucie Słoweńca, prowadzili 72:58. Gospodarze odpowiedzieli znakomitą trzecią odsłoną, w której zmniejszyli straty do dwóch punktów (83:85), a w decydującej, wygranej 43:32, przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Liderem gospodarzy był Stephen Curry, który zdobył 32 punkty (trafił sześć z 10 rzutów za trzy), osiem zbiórek i pięć asyst. Wspierali go wchodzący z ławki Jordan Poole - 23 oraz środkowy Kevon Looney - 21 pkt (rekord kariery) i 12 zb.

Mamy taką postawę i ducha, że nigdy się nie poddajemy, zawsze chcemy wyjść z nawet najgorszych opresji - powiedział po meczu Curry.

Porażka mimo świetnej postawy Doncica

Reklama

Doncic zdobył 42 pkt, z czego 18 w pierwszej kwarcie. W całym meczu trafił m.in. pięć z 10 rzutów za trzy i 13 z 15 wolnych, miał także pięć zbiórek, osiem asyst i trzy przechwyty. Jalen Brunson dodał 31 pkt dla gości, a Reggie Bullock - 21.

To są Warriors. Mają świetną, mistrzowską drużynę. Musimy dostosować naszą obronę. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie możemy patrzeć wstecz. Co się stało, to się nie odstanie, więc musimy iść dalej - skomentował Doncic.

Trzeci mecz tych zespołów odbędzie się w niedzielę w Dallas. Drużynie z Kalifornii brakuje dwóch zwycięstw, by po dwóch sezonach przerwy powrócić do gry w finale ligi NBA, w którym występowała przez pięć kolejnych lat (2015-2019), zdobywając trzy tytuły mistrzowskie.

W finale Konferencji Wschodniej Miami Heat remisują z Boston Celtics 1-1. Trzecie spotkanie odbędzie się w sobotę w Bostonie.

Wynik piątkowego meczu finału Konferencji Zachodniej w koszykarskiej lidze NBA:

Golden State Warriors - Dallas Mavericks 126:117
(stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 2-0 dla Warriors)