Francuz, który został w Spurs kolegą reprezentanta Polski Jeremy’ego Sochana, jeszcze w październiku, podczas meczów pokazowych swojej drużyny Metropolitans 92 w Las Vegas, miał oficjalnie 221 cm wzrostu. Niewykluczone - jak twierdzi portal espn.com, że nastolatek urośnie jeszcze w przyszłości.

Reklama

Jednak nie centymetry i zasięg ramion Wembanyamy zrobiły i robią największe wrażenie nie tylko na sztabie szkoleniowym Spurs, koszykarzach NBA ale i na kibicach na całym świecie. Nastolatek ma niespotykaną u zawodników o jego parametrach koordynację i sposób poruszania się po parkiecie. Patrząc na jego grę ma się wrażenie, że oszukuje prawa fizyki, bo prowadzeniem piłki, dynamiką akcji nie ustępuję typowym, znacznie niższym rywalom występującym na pozycjach rozgrywających.

Kibice na całym świecie będą musieli uzbroić się w cierpliwość, by obejrzeć grę Francuza, o którego umiejętnościach w superlatywach wypowiadają się gwiazdy NBA, m.in. LeBron James, który nazwał go „kosmitą”. Nastolatek nie został włączony do składu Spurs na turniej ligi letniej w Sacramento. Ma się jednak pojawić kilka dni później, gdy drużyna San Antonio rywalizować będzie w Las Vegas w kolejnym turnieju.

Natomiast zabraknie go na pewno w reprezentacji Francji w sierpniowych mistrzostwach świata koszykarzy, które odbędą się na Filipinach, w Japonii oraz Indonezji. Kilka dni temu ogłosił trudną - jak sam przyznał - decyzję, która wiąże się z przeprowadzką za ocean i przygotowaniami w klubie z Teksasu do debiutanckiego sezonu w NBA.