Lewandowskiego w czerwcu może czekać przeprowadzka
Lewandowski ostatnio znów pojawia się na czołówkach gazet i stronach głównych internetowych portali. Dzieje się tak za sprawą spekulacji dotyczących przyszłości kapitana naszej reprezentacji. Według hiszpańskich dziennikarzy Barcelona nie przedłuży z Polakiem wygasającej w czerwcu 2026 roku umowy.
Gdyby faktycznie tak się stało, to Lewandowski nie musi się martwić o nowe miejsce pracy. 37-latkiem od dawna interesują się bogate kluby z Arabii Saudyjskiej i amerykańskiej MLS. Ostatnio mówiło się również o możliwości przeprowadzki "Lewego" do Włoch i gry w barwach AC Milan.
Na tym jednak nie koniec. Lewandowski wzbudza również zainteresowanie na Wyspach Brytyjskich. Serwis talksport.com sugeruje, że latem napastnik Barcelony mógłby się związać kontraktem z jednym z klubów Premier League. Anglików nie odstrasza wiek piłkarza reprezentacji Polski.
Żona dba o formę Lewandowskiego
Tamtejsi dziennikarze zwracają uwagę, że Lewandowski mimo upływu lat nadal znajduje się w dobrej formie fizycznej. Serwis talksport.com podkreśla, że ubiegły sezon był dla snajpera Katalończyków jednym z najlepszych w karierze.
Angielskie media od razu przypomniały w czym tkwi sekret "sportowej długowieczności" Lewandowskiego. W domu Lewandowskich panują ściśle określone zasady. Wytyczyła je Anna Lewandowska, która jak podkreślono "krótko trzyma swojego męża".
Lewandowski w sypialni się nie spoci
Żona Lewandowskiego, która jest dietetyczką i trenerką fitness wspiera męża, ale też skrupulatnie go pilnuje. Gwiazdor Barcelony korzysta ze specjalnej diety. Piłkarz najpierw je deser, potem mięso lub rybę, a na końcu sałatkę albo zupę. Chodzi o oddzielenie węglowodanów od białek, aby organizm nie był przytłoczony mieszanką produktów i składników.
Oprócz tego Lewandowski pieczołowicie dba o odpoczynek. Zatrudnił trenera od snu, w sypialni musi być wyjątkowy zapach, a temperatura w niej nie może przekraczać 21 stopni Celsjusza.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
