Puchar Narodów Afryki bez niespodzianek
Poprzednio Senegal był najlepszy w mistrzostwach kontynentu w 2022 r. - turniej został wówczas opóźniony o rok głównie z powodu pandemii. Trzecie miejsce w tegorocznej imprezie zajęła Nigeria, która w sobotę - po remisie 0:0 - pokonała w rzutach karnych Egipt 4-2.
Rozpoczęty 21 grudnia turniej w Maroku nie przyniósł żadnych niespodzianek. Wszyscy faworyci przeszli zgodnie przez fazę grupową, a później wyżej notowane drużyny wygrywały w kolejnych rundach.
Piłkarze z Senegalu na znak protestu zeszli z boiska
W finale zmierzyły się dwie najwyżej sklasyfikowane afrykańskie zespoły w światowym rankingu FIFA, czyli jedenaste Maroko, półfinalista mistrzostw świata 2022, oraz dziewiętnasty Senegal. Przed ponad 90 minut bramki nie padły, emocji brakowało, ale w końcówce regulaminowego czasu doszło do wydarzeń, które przejdą do historii afrykańskiego futbolu, raczej tej niechlubnej.
Po weryfikacji VAR kongijski sędzia Jean-Jacques Ndala podyktował rzut karny dla gospodarzy. Zaczęły się przepychanki. Z decyzją arbitra nie zgodzili się piłkarze Senegalu, którzy na znak protestu opuścili murawę.
Przerwa trwała kilkanaście minut. Ostatecznie zawodnicy, głównie po namowach gwiazdy swojej ekipy Sadio Mane, wrócili na boisko, a do wykonania „jedenastki” podszedł najskuteczniejszy strzelec turnieju Brahim Diaz z Realu Madryt. Jeden z liderów reprezentacji Maroka nie zdołał jednak pokonać bramkarza Edouarda Mendy'ego. Strzelił zbyt lekko, prosto w niego. Dość kuriozalna sytuacja...
Maroko czeka na triumf w PNA od 50 lat
Sędzia zarządził więc dogrywkę, a w niej szybko zwycięstwo ekipie „Lwów Terangi” zapewnił mocnym strzałem pomocnik Pape Gueye, na co dzień występujący w Villarreal CF.
Diazowi na pocieszenie pozostał fakt, że z pięcioma trafieniami jest królem strzelców imprezy. Maroko czeka na triumf w PNA od 50 lat, kiedy jedyny raz wygrało ten turniej (1976).
Powody do radości ma natomiast selekcjoner rywali Pape Thiaw. To największy sukces w karierze prawie 45-letniego szkoleniowca, byłego piłkarza reprezentacji Senegalu, który kadrę narodową prowadzi oficjalnie od grudnia 2024 roku, po tym, jak przez kilku tygodni był jej tymczasowym opiekunem.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
