David Villa będzie największym nieobecnym jutrzejszego finału Euro 2008. Bramkostrzelny napastnik jeszcze wczoraj zapewnił, że jest gotów wyjść na boisko, ale ten pomysł wybił mu z głowy trener Hiszpanów, Luis Aragones. "Ja bym mógł wystąpić, ale drużyna by na tym nie skorzystała" - przyznał Villa.
Villa z pewnością jeszcze długo po finale - niezależnie od wyniku - będzie przeklinał półfinałowy mecz z Rosją. Właśnie w tym spotkaniu napastnik doznał kontuzji mięśnia, która wyklucza jego udział w niedzielnym finale.
Piłkarz bardzo żałuje, że tak się to wszystko potoczyło. Ten mecz miał być bowiem najważniejszym w jego sportowej karierze. Wyznał jednak, że mimo kontuzji jest przeszczęśliwy, bo jego zespół będzie miał szansę powalczyć o mistrzostwo. "Teraz będę musiał cieszyć się tym z zewnątrz" - powiedział dziennikarzom portalu pilkanozna.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|